Górny i Dolny Śląsk najatrakcyjniejszymi regionami dla działalności przemysłowej w Polsce
12/16/2010
Wśród podregionów o najwyższej atrakcyjności inwestycyjnej dla działalności przemysłowej w 2010 roku znalazły się dwa obszary położone na południu Polski. Pierwszy zlokalizowany wokół Górnego Śląska i zachodniej Małopolski, a drugi wokół Wrocławia i Wałbrzycha - ośrodków przemysłowych Dolnego Śląska.
Takie są wyniki szóstej edycji raportu "Atrakcyjność inwestycyjna województw i podregionów Polski 2010" przygotowywanego przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową i Fundację Konrada Adenauera.
- Patrząc na tegoroczną mapę rankingu, widzimy, że od ubiegłego roku, czy od dwóch lat, niewiele się zmieniło. W przypadku atrakcyjności podregionów bierzemy pod uwagę wskaźniki o charakterze realnym, mocno związane z poziomem rozwoju danego regiony, z jego strukturą gospodarczą, a to z roku na rok się nie zmienia. W związku z tym poziom atrakcyjności poszczególnych regionów i podregionów też gwałtownie się nie zmienia. Ale na przestrzeni tych sześciu lat, kiedy robiony jest raport, można zauważyć, że warunki inwestowania, czy też profil poszukiwanych inwestycji, się zmieniły - powiedział podczas prezentacji raportu Maciej Tarkowski z Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową.
- Jeśli chodzi o atrakcyjność dla działalności przemysłowej, wyraźnie wybijają się dwa obszary i część dużych miast: Łódź, Poznań, Wałbrzych Bydgoszcz, Toruń, Szczecin. To są ośrodki, które pod względem atrakcyjności dla działalności przemysłowej wypadają najlepiej - powiedział Maciej Tarkowski. Ich atrakcyjność wynika z tego, że regiony te wyróżniają się długimi tradycjami przemysłowymi, a co za tym idzie dobrze rozwiniętym sektorem przedsiębiorstw produkcyjnych, specjalistycznym rynkiem pracy oraz dobrą, dzięki autostradzie A-4, dostępnością transportową. Wśród najatrakcyjniejszych regionów znalazły się także cztery podregiony: łódzki, poznański, bydgosko-toruński i szczeciński.
W części raportu dotyczącej atrakcyjności dla działalności usługowej również nie ma w tym roku niespodzianek. Dominują duże miasta, ośrodki akademickie. - Wyniki odzwierciedlają dystans innych regionów do tych najlepszych, a nie jakąś realną siłę czy zdolność do przyciągnięcia tego typu inwestycji. Ich przewaga polega na tym, że łatwiejszy jest do nich dostęp drogą lotniczą oraz posiadają duży zasób wykwalifikowanych i niedrogich, z punktu widzenia inwestora zagranicznego, pracowników - podkreślił Maciej Tarkowski.
Jeśli spojrzymy na mapę atrakcyjności inwestycyjnej dla nowych technologii, obraz jest bardzo podobny. Czynnikiem, który nieco zmienia kolejność poszczególnych regionów, jest kwestia infrastruktury społecznej. - Otóż okazuje się, że innowacje powstają tam, gdzie mamy wysoki poziom tolerancji, łatwość wymiany poglądów, a te cechy są charakterystyczne dla społeczności, gdzie mamy do czynienia z rozwinięta infrastrukturą i życiem kulturalnym, bo to sprzyja tego typu zachowaniom społecznym - ocenił Tarkowski.
Jeśli chodzi o atrakcyjność województw, z rankingu wynika, że mamy ich sześć o ponadprzeciętnym poziomie inwestycyjnym. Są to: śląskie małopolskie, wielkopolskie, dolnośląskie, kujawsko-pomorskie. Mamy również sześć województw o wyraźnie niższym poziomie atrakcyjności. Są to: podlaskie, lubelskie, warmińsko-mazurskie, mazowieckie, opolskie oraz lubuskie.
- Województwo śląskie nadal pozostaje liderem. O takim, a nie innym rozkładzie atrakcyjności decyduje dobrze rozwinięta infrastruktura i wysoka aktywność wobec inwestorów - dodał Tarkowski.
Podczas prezentacji raportu, Maciej Tarkowski uczulał odbiorców na fakt, że czynniki atrakcyjności inwestycyjnej jedynie po części są zależne od decyzji samorządów czy społeczności lokalnych bądź regionalnych. - Na pewne aspekty nasz, czyli pracowników i podatników wpływ jest stosunkowo niewielki - dodał.
Tarkowski zaznaczył, że kreowanie atrakcyjności inwestycyjne rozumiane jest przez nas jako narzędzie polityki inwestycyjnej rozwoju regionalnego, a nie działalność czy polityka sama w sobie. - Jeśli na bazie naszego raportu próbuje się formułować jakieś oceny dotyczące funkcjonowania samorządów regionalnych, to trzeba mieć chociaż kontekst w postaci strategii rozwoju danego regionu. Pojęcie atrakcyjności inwestycyjnej nie jest pojęciem absolutnym, wszystko zależy od rodzaju działalności gospodarczej - podsumował.

Źródło: wnp.pl
|