Maturzyści chętniej idą na ekonomię
07/13/2010
Szkoły ogłaszają listy przyjętych. Na UW na kierunku ekonomiczno-
menedżerskim o miejsce walczy 45 osób.
Chociaż niezmiennie tłumy kandydatów starają się dostać na prawo i psychologię, niektóre szkoły wyższe odnotowały większe niż w poprzednich latach zainteresowanie kierunkami ekonomicznymi.
– W tym roku zaobserwowaliśmy spadek liczby kandydatów na prawo i pedagogikę, a wzrost na kierunkach ekonomicznych – mówi dr Wiesław Grzegorczyk, który na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie zajmuje się rekrutacją na studia. Finanse i rachunkowość (1,5 tys. chętnych na 250 miejsc) oraz ekonomia (1,14 tys. osób na 240 miejsc) pod względem liczby kandydatów wyprzedziły psychologię (1,1 tys. na 120 miejsc) i prawo (1 tys. na 300 miejsc).
"Dr Grzegorczyk z UMCS uważa, że w wyborze studiów coraz częściej górę bierze rozsądek"
Na Uniwersytecie Jagiellońskim ekonomia zamyka pierwszą dziesiątkę najpopularniejszych kierunków (753 osoby na 80 miejsc).
A rok temu ten kierunek nie był na liście najchętniej wybieranych.
Ekonomia znalazła się też na szóstym miejscu wśród najbardziej obleganych kierunków na Uniwersytecie Wrocławskim. Wyprzedziła socjologię i filologię polską.
Na Uniwersytecie Warszawskim kierunki związane z gospodarką zdominowały dziesiątkę najbardziej pożądanych.
Drugim po prawie (o 400 miejsc walczy 4 tys. kandydatów) najpopularniejszym kierunkiem studiów jest zarządzanie (300 miejsc, 3,4 tys. osób). W tym roku wyprzedziło psychologię. Na trzecim miejscu są finanse i rachunkowość (200 miejsc, 2948 osób), a na piątym – zaraz za czwartą psychologią (150 miejsc, 2,8 tys. osób) – informatyka i ekonometria (180 miejsc, 2,3 tys. osób), na której studenci poznają m.in. metody analiz zjawisk gospodarczych.
Na szóstej pozycji są międzykierunkowe studia ekonomiczno-menedżerskie. Biją uniwersytecki rekord pod względem liczby kandydatów na jedno miejsce – 45,6 osób (50 miejsc, ok. 2,3 tys. kandydatów.) – Niesamowita popularność międzykierunkowych studiów ekonomiczno-menedżerskich to pewnie w dużej mierze zasługa tego, że po zakończeniu tych studiów można od razu uzyskać, choć oczywiście bez taryfy ulgowej, dwa dyplomy: Wydziału Nauk Ekonomicznych i Wydziału Zarządzania – twierdzi Anna Korzekwa, rzeczniczka prasowa UW.
Dodaje jednak, że zachętą dla kandydatów były też warunki rekrutacji. – Odbywa się ona na podstawie ocen z obowiązkowych przedmiotów maturalnych: polskiego, matematyki i języka obcego. W przypadku innych kierunków studiów katalog wymaganych przedmiotów jest zwykle większy.
Jednak dr Grzegorczyk z UMCS uważa, że przy wyborze studiów coraz częściej górę bierze rozsądek i kierowanie się potrzebami gospodarki nad tym, co modne. – Można się też doszukiwać wpływów często pojawiających się w mediach zagadnień ekonomicznych związanych z kryzysem gospodarczym oraz powrotu matematyki na maturę – komentuje dr Grzegorczyk.
Tegoroczna maturzystka z III LO w Gdyni Hanna Łukaszewska stara się o przyjęcie do Szkoły Głównej Handlowej i przyznaje, że na wybór studiów ekonomicznych miały wpływ informacje, iż w przyszłości łatwiej będzie o zatrudnienie osobom po kierunkach ścisłych. – Poza tym ekonomia daje wiele możliwości zatrudnienia. Można być np. dziennikarzem specjalizującym się w tematach gospodarczych – uważa Hanna.
Doradca zawodowy zaznacza, że może to być dobry wybór. – Społeczeństwo coraz częściej korzysta z usług finansowych – mówi Ewa Wojtowicz ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. – To jednak, czy absolwent znajdzie po studiach pracę, w dużej mierze zależy od tego, jak będzie zarządzać karierą. Ci, którzy co najmniej od połowy studiów będą się skupiać na tym, co chcą osiągnąć, np. uczestniczyć w praktykach, mają większe szanse.

Źródło: www.kariera.pl
|