2,27 mln osób przebywało w 2007 roku na czasowej emigracji poza Polską. To o prawie 1,3 mln więcej niż w 2004 roku.
Prawie 2 miliony rodaków rozsianych po całej Europie to łakomy kąsek dla biznesu. Wyczuli to najpierw producenci żywności i alkoholi, wydawcy polskich gazet i właściciele sklepów z polską obsługą, a teraz coraz śmielej po polskiego klienta żyjącego za granicą sięgają banki.

Wraz z rozpoczęciem swego przewodnictwa w Unii Europejskiej, Francja otworzyła swój rynek pracy dla pracowników z ośmiu państw postkomunistycznych, które weszły do UE w 2004 r., w tym dla Polski
Najwyższa pora wyjechać z Norwegii, jeśli...
Szefowie hipermarketów Tesco w Wielkiej Brytanii mogą się w tym roku nie doczekać na pracowników z Polski. W ubiegłych latach udało im się skaptować 3,5 tys. Polaków. W tym roku niski kurs funta zmienił kierunek zarobkowej emigracji, a Polacy coraz częściej wybierają się do Holandii.
Miasto i hrabstwo Durham w Anglii przyciągają Polaków nie tylko możliwością pracy w różnych branżach (usługi, handel, przemysł, a nawet rolnictwo). Zachęcająca jest również przychylność lokalnych władz wobec gości znad Wisły.
Ponad 70 % brytyjskich pracodawców jest bardzo zadowolona z pracy polskich imigrantów - wynika z badania wpływu imigracji na brytyjski rynek pracy.
Od 1 lipca Francja otwiera rynek pracy dla Polaków. Tymczasem wciąż brak bezpośrednich połączeń lotniczych między francuskimi a polskimi miastami. - Szkoda, że między Polską a Francją lata tak mało samolotów - uważa Dariusz Zalewski, redaktor naczelny internetowego portalu TanieLatanie.net. Komentuje w ten sposób wciąż niewystarczającą siatkę połączeń nie tylko z Paryżem, ale też z wieloma innymi francuskimi miastami.
Emigranci z Polski lecą z Anglii prosto do Danii i Norwegii
Francja z dniem 1 lipca otworzy rynek pracy dla Polaków i innych nowych członków Unii Europejskiej.
26 maja rozpoczął się konkurs przygotowany przez serwis Onet.pl, przy współpracy z TVN Lingua, Internetowym Serwisem Pracy JOBS.PL oraz doradztwem personalnym HR.PL.
Przybywa Brytyjczyków niewytrzymujących konkurencji z wykwalifikowanymi i tanimi pracownikami z Polski. Swoją frustrację wyładowują, napadając na naszych rodaków.