
Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż pracodawca, który zwalnia pracownika zatrudnionego na czas określony, nie musi uzasadniać swojej decyzji. Zwolniony pracownik nie może wówczas ubiegać się o odszkodowanie.

Pracownicy korporacji, znużeni monotonią codziennych obowiązków, łapią się często na myśli, że nie o tym marzyli całe życie. W pogoni za pracą utracili radość, a niekiedy i sens życia.

Rząd przyjął w piątek projekt programu Solidarność pokoleń oraz towarzyszące mu zmiany ustaw o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Zamiany te mają - według rządu - wydłużyć aktywność zawodową pracowników, przede wszystkim powyżej 50. roku życia.

W najbliższej przyszłości możemy spodziewać się istotnych zmian w kodeksie pracy. Należą do nich m.in. wydłużenie urlopu macierzyńskiego oraz przyznawanie wyższych odszkodowań za bezprawne zwolnienia z pracy.

Pracownicy, którzy zostali bezprawnie zwolnieni, będą mogli ubiegać się nawet o kilkaset tys. zł odszkodowania.

Rząd planuje wydłużenie czasu pracy, nawet do 65 godzin tygodniowo, bez konieczności oddawania wolnego. Pracownik musiałby się jednak na to zgodzić.

Prawo pracy gwarantuje pracownikom pewne minimum ochrony, jeżeli chodzi o dopuszczalny czas pracy. Nie podlega im kadra zarządzająca zakładem pracy.

Jednym z obowiązków pracownika jest dbałość o dobro zakładu pracy. Przejawia się ona m.in. przez zachowanie w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.

Podstawowym obowiązkiem pracownika jest wykonywanie pracy na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym. Zgodnie z kodeksem pracy pracodawca ma prawo zlecić pracownikowi wykonywanie pracy w nadgodzinach w razie konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii bądź w razie zaistnienia szczególnych potrzeb pracodawcy.

NSZZ Solidarność uważa, że umowy na czas określony nie powinny być zawierane łącznie na dłużej niż 18 miesięcy.

W 2007 roku PIP wykryła 93 tys. przypadków nieprawidłowości w nawiązywaniu i rozwiązywaniu stosunku pracy. Firmy bezprawnie ograniczają prawo do wypowiedzenia umowy o pracę i wprowadzają nieuzasadnione kary porządkowe. Pracodawcy coraz częściej wykorzystują niejasne przepisy kodeksu pracy do łamania praw pracowników.

Od 1 lipca 2007 r., czyli od momentu, gdy PIP przejęła od tzw. policji pracy obowiązek kontrolowania legalności zatrudnienia, liczba takich kontroli wzrosła o 64 proc. Inspekcja wszczęła postępowania wobec 2 tys. pracodawców oraz 1,2 tys. osób wykonujących nielegalnie pracę.