Urodzeni po 80 roku - oczekiwania od rynku pracy i outsourcing
Młodzi, przedsiębiorczy, ambitni i pewni siebie. Tak w skrócie można opisać współczesne pokolenie pracowników. Jednak okazuje się, że rynek pracynie zawsze jest na nich gotowy.
Podzielona generacja
Generacja z lat 1980-1995, nazywana pokoleniem Y, jest kojarzona w perspektywie rynku pracy głównie z angielskim wyrażeniem „work-life balance”. Symbolizuje ono podejście do kariery zawodowej, wyrażone stałymi proporcjami pomiędzy pracą i życiem osobistym. W założeniach, to właśnie „work-life balance” odróżnia osoby urodzone w latach osiemdziesiątych od starszych roczników, które cechowały się przedkładaniem pracy ponad wszystko. Okazuje się jednak, że generalizowanie pokolenia Y nie zawsze jest słuszne. Deloitte w swoim badaniu wyróżnił aż sześć modeli hierarchii wartości wewnątrz tej generacji. Nie wszyscy studenci, jacy wzięli w nim udział, stosowali zasadę złotego środka przy rozdzielaniu życia zawodowego i prywatnego. Nie zabrakło wśród nich wielu ludzi nastawionych na bezkompromisowe podążanie ścieżką kariery.
Dopasowanie reprezentantów pokolenia Y do konkretnej organizacji staje się niemałym wyzwaniem. Problem dotyczy nie tylko selekcji i rekrutacji najbardziej utalentowanych młodych ludzi, lecz również utrzymania ich w firmie. Dzieje się tak z prostej przyczyny: pracownicy stawiający na pierwszym miejscu karierę będą mieli inne wymagania wobec pracodawcy niż ci, którzy cenią sobie przede wszystkim spokój, rodzinę albo życie towarzyskie. To właśnie wymagania generacji Y sprawiają, że stanowi ona wyzwanie na rynku pracy.
Generyczne mniemanie
Wysoka ocena własnych kompetencji i potencjału jest tym co łączy osoby urodzone w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych. Młodzi ludzie są pewni siebie i w związku z tym wielu z nich oczekuje od pracodawców odpowiednio wyższego wynagrodzenia. Warto jednak zaznaczyć, że pensja nie jest głównym kryterium wyboru konkretnego stanowiska. Wielu studentów deklaruje, że bardzo ceni sobie możliwość rozwoju poprzez pracę oraz interesujące projekty.
Przebojowe Y
Przedsiębiorczość generacji Y często znajduje swój wyraz w nowopowstających spółkach i drobnych firmach, które zajmują się świadczeniem rozmaitych usług. Młodzi ludzie często stawiają na swoją inicjatywę. Zakładanie własnego biznesu prowadzi do biznesowego partnerstwa na rynku pracy. Taki trend wydaje się naturalną odpowiedzią na tendencję pracodawców do stawiania na outsourcing.
Wykorzystywanie zewnętrznych wykonawców usług zatacza coraz szersze kręgi. Nie sposób określić przyszłości outsourcingu. Nie ulega wątpliwości to, że pracodawcy nadal będą chcieli zatrudniać wykwalifikowanych pracowników w swoich firmach. Jednak nie można lekceważyć tego, że z czasem coraz więcej zadań będzie powierzanych wykonawcom, którzy działają samodzielnie na rynku pracy. Funkcjonowanie właśnie na zasadzie takiego zewnętrznego wykonawcy wydaje się zbieżne z oczekiwaniami osób zaliczanych do pokolenia Y.
Czy generacja lat osiemdziesiątych potrzebuje specjalnego traktowania?
Działy Human Resources zmagają się z niemałym wyzwaniem przy dostosowaniu organizacji firmy do nowego pokolenia pracowników. Tak samo trudne okazuje się wyselekcjonowanie takich pracowników, którzy wpasowali się w obowiązujące już ramy organizacyjne. Czy to oznacza, że doszło do impasu? Generacja Y to specyficzni pracownicy, lecz to nie oznacza, że nie mogą oni znaleźć miejsca na rynku pracy. Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie, kiedy warto zastępować klasyczny model relacji pracownik-pracodawca, partnerstwem biznesowym.
Autor: Jakub Kondraciuk - Redakcja JOBS.pl