jobs.pl/Artykuły/Artykuły

Agresywna reklama zalewa internet

Redakcja jobs.pl · 29.02.2008

Agresywna reklama zalewa internet

 

Agresywne reklamy, choć irytują internautów, są ciągle wykorzystywane przez reklamodawców

 

Paweł, 28-letni project manager w dużej firmie elektronicznej, w połowie stycznia chciał przeczytać informacje w portalu Wirtualna Polska, jednak najpierw musiał się przedrzeć przez reklamę serwisu Jobs.pl. Czerwona reklama z białym napisem "Zmień pracę, zanim krew Cię zaleje" zajmowała prawie cały ekran komputera. Krew zalewała jednak Pawła - chciał zamknąć toplayer Jobs.pl, jednak umożliwiający to krzyżyk stał się dobrze widoczny dopiero po kilku sekundach.

 

Agresywne formaty reklamowe są chętnie wykorzystywane przez reklamodawców. Na Wirtualnej Polsce ING Bank Śląski SA promował bezpłatne internetowe konto osobiste Direct za pomocą tzw. wideostreamingu.

 

Niewielkich rozmiarów okienko z filmem wyskakiwało dokładnie na środku strony. Tę reklamę na szczęście można było bez problemów zamknąć, bo krzyżyk był dobrze widoczny. Ale już na stronie Dziennik.pl żółty poziomy pasek informujący o kumulacji Dużego Lotka uciekał przed kursorem myszki, przez co trudniej było go zamknąć. Trzeba było odświeżyć stronę, by zniknął. Jeszcze bardziej irytujące są reklamy z automatycznie włączającym się dźwiękiem.

 

Możliwości kreacyjne

Mimo nerwowych reakcji internautów agresywne formaty raczej nie znikną z sieci. Dariusz Bednarczyk, development manager Jobs.pl SA, tłumaczy, że na tym etapie rozwoju reklamy internetowej musi korzystać z form inwazyjnych, bo w przeciwnym razie przekaz nie zostałby zauważony w natłoku innych.

 

Aby złagodzić reakcje internautów, Jobs.pl stara się grać kreacją, która ma być interesująca, zabawna i wyróżniać się - to właśnie miała zapewnić intensywna, zalewająca ekran czerwień oraz krwiste hasło. Bednarczyk podkreśla, że reklama była zgodna z wytycznymi Wirtualnej Polski. - Po prostu wykorzystujemy możliwości, które pozwalają maksymalnie wydłużyć czas ekspozycji. Nie wydaje mi się, żeby reklama zasłaniająca większą część strony była krokiem za daleko idącym - dodaje.

 

ING Bank Śląski również stawia na kreację. Najczęściej korzysta z form typu brandmark (reklama nad treścią oglądanej strony, z przyciskiem do maksymalizacji i minimalizacji) i toplayer (reklama nad treścią oglądanej strony, o dowolnym rozmiarze).

 

- Stosujemy je, bo umożliwiają nam prezentację większej liczby informacji, a przede wszystkim szybkie dotarcie do dużej grupy internautów. Takie reklamy są lepiej widoczne - twierdzi Roman Jędrkowiak, szef marketingu banku. W ub.r. reklamy inwazyjne stanowiły ok. 2 proc. wszystkich internetowych reklam ING. Powoli odsetek ten ma się zmniejszać na korzyść np. reklam z wykorzystaniem wyszukiwarek internetowych.

 

Z kolei w BZ WBK dominują inwazyjne formy (m.in. toplayery, brandmarki, brandmarki wideo z billboardem). - Stosujemy je od dawna i nie docierają do nas sygnały, że się nie podobają. Nie korzystamy z form, które uciekają przed myszką, a krzyżyk zamykający zawsze umieszczamy w prawym górnym rogu - mówi Sebastian Wierciński, menedżer promocji produktów BZ WBK.

 

Według Macieja Czapiewskiego z Totalizatora Sportowego formaty agresywne dają większe możliwości kreatywne - przede wszystkim dzięki większym wymiarom i wadze.

 

Firma korzysta z takich form w kampaniach wizerunkowych i wprowadzających nowe produkty. Żeby nie zalać internauty reklamą, wykorzystuje capping, czyli usługę ograniczającą liczbę kontaktów z reklamą. Najczęściej jest ograniczona do jednego lub dwóch wyświetleń na jednego użytkownika. Podobnie robi Jobs.pl. Capping reklamy "Zmień pracę, zanim krew Cię zaleje" był ustawiony na jeden, co oznacza, że każdemu z użytkowników wyświetlała się tylko raz.

 

Reklamodawcy są przekonani o większej skuteczności takich formatów i nie boją się, że odniosą skutek odwrotny do zamierzonego. Przeważnie mają one dużo wyższą klikalność niż tradycyjne reklamy banerowe. Jednocześnie są droższe, co zwiększa koszt ich dotarcia do odbiorcy.

 

Maciej Czapiewski podaje przykład reklamy Multi Lotka Plus w jednym z portali. Tradycyjny baner emitowany przy zasięgu 2,1 mln użytkowników wygenerował ponad 3,5 tys. kliknięć, pokazywany przez tydzień toplayer na całą stronę przy zasięgu 2 mln - 10,6 tys. kliknięć, a dwutygodniowy brandmark przy zasięgu 2,5 mln - 27,2 tys. kliknięć. Koszt wszystkich akcji był zbliżony. Sebastian Wierciński z BZ WBK ocenia, że klikalność reklam inwazyjnych jest dwa-trzy razy większa niż form tradycyjnych.

 

Jednak w kampaniach stricte sprzedażowych reklamy inwazyjne są skuteczne tylko pozornie. - Generują sporą liczbę kliknięć w stosunku do liczby odsłon, ale te kliknięcia nie przekładają się na sprzedaż. Wiele jest przypadkowych, szczególnie jeśli reklama jest przezroczysta albo ma klikalne tło - mówi Dariusz Kołtko, dyrektor ds. PR portalu O2.pl.

 

Klient się piekli

Przedstawiciele agencji interaktywnych twierdzą, że formy, takie jak toplayer, brandmark albo pop-up, choć najpopularniejsze, będą coraz rzadziej stosowane - właśnie ze względu na negatywne reakcje internautów. Zbigniew Warakomski, dyrektor zarządzający agencji interaktywnej Herbatha, uważa, że stosowanie takich reklam w dłuższej perspektywie odnosi skutek odwrotny do zamierzonego. Narzeka m.in. na toplayery, które według niego wywołują raczej irytację niż chęć zapoznania się z treścią reklamy.

 

- Niektóre firmy, zdając sobie sprawę, jakie reakcje wywołuje ich reklama, stosują niedopuszczalne utrudnienia w jej zamknięciu, na przykład poprzez umieszczenie krzyżyka w innym miejscu niż prawy górny róg, który jest miejscem intuicyjnym. Spotkałem się też z reklamą, w której niemożliwe było wyłączenie dźwięku - wymienia.

 

Jacek Tryzno, kierownik biura reklamy portalu Wirtualna Polska, zapewnia, że dziś wszystkie duże portale mają wymogi ściśle określające cechy reklamy, np. wielkość krzyżyka albo jego kontrast z tłem. - Te zasady powstały w wyniku nieuczciwych praktyk agencji interaktywnych, które kiedyś nagminnie łamały zasady fair play wobec internautów - mówi.

 

Joanna Kucharska, account manager z agencji interaktywnej Wide Open, uważa, że w wypadku reklamy inwazyjnej warto znać przeciętny profil osób odwiedzających dany serwis i promować w nim produkty właśnie do nich kierowane. Nawet jeśli format się nie spodoba, użytkownik nie poczuje się zaatakowany, tylko odniesie wrażenie, że dostał kolejną porcję przydatnych informacji.

 

Jej zdaniem przy realizacji kampanii internetowej najważniejsze jest zachowanie proporcji między reklamami inwazyjnymi a nieinwazyjnymi oraz umiejętne wykorzystanie tych pierwszych. - Czasami zastosowanie efektownej kreacji w toplayerze jest pożądane, choćby przy wprowadzaniu na rynek nowego produktu. Na takiej reklamie nie powinno znajdować się zbyt wiele informacji, ale na przykład twarz ambasadora marki albo ciekawe hasło - wskazuje. Dodaje, że najpierw powinna powstać kreacja reklamy, a dopiero później należy do niej dobrać odpowiedni format.

 

Dariusz Kołtko z O2.pl zauważa z kolei odchodzenie od inwazyjnych form na rzecz np. statycznego double billboardu, który oferuje sporą powierzchnię reklamową i stosunkowo dobrą zauważalność.

 

Źródło: Miesięcznik Press

 

Rynek pracy

Dobra atmosfera wygrywa z wynagrodzeniem. Tak Polacy definiują atrakcyjne miejsce pracy

Dobra atmosfera, ciekawy zakres obowiązków, możliwość pracy zdalnej lub hybrydowej to elementy, które dziś najmocniej wpływają na satysfakcję zawodową Polaków. Co ciekawe, wynagrodzenie znalazło się poza czołówką wskazań pracowników.

27.10.2026 Czytaj artykuł
Rynek pracy

Pracownik magazynu odzieżowego - Głuchów i Bydgoszcz. Ile można zarobić i jak wygląda praca bez doświadczenia?

Rynek pracy w branży logistycznej dynamicznie się rozwija, a zapotrzebowanie na pracowników magazynowych stale rośnie - szczególnie w kluczowych węzłach logistycznych w Polsce, takich jak Głuchów (woj. łódzkie) oraz Bydgoszcz (woj. kujawsko-pomorskie). Szukasz stabilnego zatrudnienia, ale nie masz doświadczenia w logistyce? Sprawdź, na czym polega praca w nowoczesnym centrum logistycznym branży odzieżowej, na jakie wynagrodzenie i benefity możesz liczyć oraz jak wygląda dojazd z okolicznych miejscowości.

23.09.2026 Czytaj artykuł
Rynek pracy

IT wyhamowuje nowe rekrutacje, 55% firm nie planuje żadnych zmian w zespołach

Według danych Barometru ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia na IV kwartał 2026 roku prognoza netto zatrudnienia dla sektora IT wyniosła +12%. Pracodawcy nadal częściej deklarują zwiększenie zatrudnienia niż redukcję etatów, jednak widoczne jest wyraźne osłabienie nastrojów rekrutacyjnych. Zwłaszcza w porównaniu z poprzednim kwartałem.

18.09.2026 Czytaj artykuł
Rynek pracy

Więcej niż pomoc w pisaniu kodu: SOFTSWISS zaprezentuje AI Orchestrator na Code Europe

SOFTSWISS, międzynarodowa marka technologiczna z partnerskimi centrami rozwoju w Warszawie i Poznaniu, weźmie udział w tegorocznej edycji Code Europe jako jeden z głównych partnerów wydarzenia. 15 września w Warszawie marka po raz kolejny podzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem technologicznym oraz pokaże podejście do rozwoju oprogramowania w erze AI.

14.09.2026 Czytaj artykuł
Rynek pracy

Fachowcy w Belgii: jakich rąk do pracy naprawdę brakuje?

Belgijski rynek pracy od lat mierzy się z niedoborem fachowców w zawodach technicznych i rzemieślniczych. Lokalni pracodawcy coraz częściej sięgają po pracowników z Polski, oferując im wynagrodzenia znacznie przewyższające krajowe stawki, zwrot kosztów dojazdu i pomoc w organizacji zakwaterowania. Nie chodzi jednak wyłącznie o pieniądze - to też zawody, w których doświadczenie i konkretne umiejętności liczą się bardziej niż dyplom czy znajomość języka. Przyjrzyjmy się bliżej trzem branżom, w których obecnie najłatwiej o dobrze płatną pracę w Belgii: utrzymaniu ruchu, stolarstwu oraz montażowi ogrodzeń i bram.

04.09.2026 Czytaj artykuł
Rynek pracy

9 na 10 firm wykorzystuje AI w procesach HR, ale według 54% utrudnia ona realną ocenę kandydata

Już ponad 90% organizacji w USA i Wielkiej Brytanii korzysta ze wsparcia sztucznej inteligencji w działaniach związanych z wyszukiwaniem i zatrudnianiem pożądanych pracowników. Z drugiej jednak strony niemal 54% firm uważa, że wykorzystanie AI przez kandydatów utrudnia ocenę ich kompetencji. Jakie są najczęstsze bariery wdrożenia AI w organizacjach? Które z obszarów z powodzeniem są wspierane, a jakie tracą na jakości wraz z wprowadzeniem sztucznej inteligencji? O tym w raporcie ManpowerGroup Talent Solutions 'The New Talent Equation: Building Better Talent Decisions'.

03.09.2026 Czytaj artykuł

Dostosuj zgody

Każdy cel jest opcjonalny i domyślnie wyłączony. Zgodę możesz wycofać w dowolnym momencie.

Pokazujemy oferty najbliżej Ciebie