Choć rynek pracy znajduje się obecnie w fazie stabilizacji i nie widać na nim ani oznak kryzysu, ani dynamicznego rozwoju, to nastroje specjalistów i menedżerów najczęściej nie są optymistyczne. Profesjonaliści odczuwają obawy związane ze stabilnością zatrudnienia i możliwościami zarobkowymi, co przedkłada się na malejącą satysfakcję z pracy. Pomimo niepewności, aż 48 proc. respondentów uczestniczących w badaniu Hays Poland, rozważa jednak zmianę pracy w tym roku.
Sztuczna inteligencja w szybkim tempie przekształca globalny rynek pracy, zmieniając sposób funkcjonowania firm, organizację pracy zespołów oraz kompetencje, które stają się kluczowe w różnych branżach. Coraz szersza adopcja AI przyspiesza powstawanie nowych ról i specjalizacji, a umiejętność pracy z narzędziami opartymi na AI staje się dziś koniecznością, a nie tylko przewagą konkurencyjną.
Współczesny rynek pracy się zmienia a wraz z nim zmienia się podejście do motywacji pracowników. Dzisiejsi pracownicy mają zupełnie inne oczekiwania wobec pracodawców niż pokolenie sprzed dekady. Nie wystarczy już sama stabilna pensja wypłacana punktualnie co miesiąc - liczą się także wartości, kultura organizacyjna, możliwości rozwoju i równowaga między życiem zawodowym a prywatnym. Pracodawcy zaczynają rozumieć, że skuteczna motywacja to coś znacznie więcej niż tylko regularne podwyżki czy roczne premie.
Szafa medyczna to nie jest zwykły mebel 'do przechowywania'. W gabinecie lekarskim odpowiada za porządek, higienę, bezpieczeństwo leków i komfort pracy personelu. Dobrze dobrana wspiera codzienne procedury, źle dobrana potrafi je skutecznie utrudnić. Sprawdź, dlaczego jej jakość ma znaczenie i jakie wymagania powinna spełniać.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Prestiż, renoma, poważanie - do niedawna właśnie takie określenia były kojarzone z pojęciem uczelni wyższej. Jak wynika z badań CBOS w roku akademickim 2011/ 2012 w Polsce działało 460 uczelni wyższych, w których łącznie kształciło się 1,764 mln osób. W tym roku na studia przyjęto o ok. 60 tys. studentów mniej. Z czego wynika tak duża różnica?
Jeszcze parę lat temu o przyjęciu na studia decydował tak zwany "konkurs świadectw" lub specjalne egzaminy na kierunki, które tego wymagały. Teraz zasady są niby takie same.
"Niby", ponieważ szanse na przyjęcie do grona studentów znacznie się zwiększyły. To uczelnie zabiegają o kandydatów, a wręcz zapraszają pretendentów do miana studenta w swoje skromne progi. Jeżeli "wyższe studia" - oznaczające wykształcenie o większej randze, stają się ogólnie dostępne to czy nadal są symbolem prestiżu? I gdzie tutaj podział się sens studiowania i chęć kształcenia?
Powodów do takich zmian jest przynajmniej kilka. Panujący od dłuższego czasu niż demograficzny, spadek jakości kształcenia i ciągle wzrastające bezrobocie, wśród absolwentów uczelni oraz emigracja znacznej części młodego pokolenia poza granice kraju. W rzeczywistości wszystkie te przyczyny wiążą się ze sobą i nawzajem przeplatają, tworząc krąg wydawałoby się nie do zerwania.
Coraz więcej studentów przerywa lub kończy edukację na tytule licencjata, tymczasem to dopiero stopień magistra daje nam realne szanse na znalezienie pracy w zawodzie. Liczba studentów rozpoczynających w tym roku studia drugiego stopnia spadła o 15,4 % w stosunku do roku poprzedniego. Studenci przerywają edukację, ponieważ obawiają się wizji bezrobocia. Wchodząc na rynek pracy z oceną bardzo dobą na dyplomie renomowanej uczelni, ale bez żadnego doświadczenia bardzo trudno jest się przebić. Dlatego duża część młodych ludzi woli zrezygnować z dalszego studiowania na rzecz doświadczenia zawodowego. Osoby, które po nowym roku staną się klientami urzędów pracy na pewno miło zaskoczą pozytywne zmiany, które przygotowali dla nich urzędnicy: pozytywne zmiany w urzędach pracy po nowym roku.
Dla studentów preferujących rozwój kariery zawodowej odpowiednim rozwiązaniem wydają się być studia zaoczne. Wzrastająca liczba studentów niestacjonarnych pociągnęła za sobą negatywne skutki: wyrastające jak grzyby po deszczu prywatne uczelnie, które za nie małe pieniądze oferują szeroki zakres kierunków i usług. Jednak nie cieszących się dobra opinią. Znaczna część społeczeństwa uważa tytuł zdobyty na prywatnej uczelni za "kupiony" i bezwartościowy. Z badań wynika, że 60 % studentów trafia na rynek pracy przed uzyskaniem dyplomu, a zdania co do znaczenia trybu studiów są równomiernie podzielone.

Większość ankietowanych osób uważa, że znacznie łatwiej o prace w zawodzie po kierunkach ścisłych (informatycznych, ekonomicznych, czy technicznych), niż humanistycznych. Młodzi ludzie, którzy decydują się na studia liczą w przyszłości na lepszą pracę i wynagrodzenie, tymczasem także i oni musza zmagać się z brakiem zatrudnienia. W uzasadnieniu podjęcia dalszej edukacji, motywacja taka jak podążanie za własnymi zainteresowaniami, czy rozwój osobisty pojawia się na szarym końcu. Studenci ulegają presji społeczeństwa, bo "jeżeli wszyscy studiują to ja nie mogę być gorszy". W ten sposób przemykamy pomiędzy kolejnymi latami edukacji, na zasadzie - "na ładne oczy" lub "jakoś się uda". W konsekwencji na rynku pracy pojawiają się dyplomowani specjaliści od wszystkiego i niczego jednocześnie. Winne tutaj są władze uczelni i wykładowcy pozwalający na tak łatwe prześlizgnięcie się przez kolejne etapy studiów, nie chcąc stracić studentów, których i tak jest deficyt.
Okres studiów utrzymuje przez pewien czas młodych poza rynkiem pracy, oddalając w ten sposób problem bezrobocia. Z drugiej strony powszechność wyższych studiów sprawiła, że przedsiębiorcom zaczyna brakować tak zwanych "rąk do pracy", czyli wykwalifikowanych specjalistów z konkretnym zawodem.
'W Polsce każdy może studiować. Choć diagnoza ta sama w sobie nie powinna być powodem do niepokoju, to co się za nią kryje, z pewnością nie nastraja optymistycznie. Wzrost dostępności kształcenia ankietowani wiążą bowiem zazwyczaj z obniżeniem jego poziomu. Przekonanie, że w systemie szkolnictwa wyższego nie dzieje się dobrze, ponadprzeciętnie często wyrażają osoby, które same w jakimś momencie swojego życia były jego ogniwem - absolwenci szkół wyższych' - skomentowano w raporcie CBOS.
To jakie zdobędziemy wykształcenie i na jakim poziomie, czy później znajdziemy zatrudnienie w zawodzie, czy poza nim, zależy tylko i wyłącznie od nas. Sam dyplom nie wystarczy, ważne jest zdobycie rzetelnej wiedzy z danej dziedziny. Niezbędne okazują się też cechy charakteru takie jak cierpliwość, pracowitość, czy konsekwentne dążenie do celu.
Wtorek, 12 listopada 2013
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
