Holenderski rynek pracy od lat pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych kierunków dla polskich fachowców. Jednak w 2026 roku samo doświadczenie to za mało - liczy się wąska specjalizacja. Sprawdzamy, w jakich zawodach zapotrzebowanie jest największe i jak przygotować się do rekrutacji, by uzyskać najlepsze warunki finansowe.
Firmy znajdują się w momencie transformacji - organizacyjnej, strukturalnej i cyfrowej, napędzanej m.in. przez rozwój sztucznej inteligencji. W konsekwencji zachodzi ewolucja pożądanych profili kompetencyjnych pracowników, od których coraz częściej oczekuje się połączenia umiejętności twardych i miękkich z technologiczną biegłością.
Na rynku pracy 2026 kluczem do sukcesu będzie szybkie uczenie się i elastyczna adaptacja do zmian - wynika z dziś opublikowanego raportu ManpowerGroup 'Raport płacowy 2026.
Zmiana zawodu, podniesienie kwalifikacji albo wejście na rynek pracy po przerwie często zaczyna się od jednego pytania: jaki kurs zawodowy będzie realnie przydatny, a nie tylko 'ciekawy'? Wiele osób odczuwa w tym momencie napięcie związane z kosztami, ryzykiem pomyłki i presją czasu. Dochodzą do tego wątpliwości zdrowotne, rodzinne i organizacyjne: czy dam radę pogodzić naukę z pracą, czy kierunek nie okaże się zbyt obciążający, czy po szkoleniu rzeczywiście pojawią się oferty. Dobrze dobrany kurs nie musi być rewolucją, ale powinien być świadomą decyzją opartą na danych, możliwościach i ograniczeniach. Poniżej znajdziesz uporządkowany sposób myślenia, który pomaga wybierać szkolenie w zgodzie z rynkiem pracy i z własną sytuacją.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Od wielu lat gastronomia znajduje się w czołówce sektorów o największym zatrudnieniu w szarej strefie. Liczba pracujących "na czarno" rośnie gwałtownie w sezonie letnim. Z badania przeprowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak wśród pracowników gastronomii w jednym z wojewódzkich miast Polski wynika, że prawie 35% zatrudnionych w branży gastronomicznej pracuje nielegalnie. W większości są to pracownicy sezonowi. Krótki okres zatrudnienia i duża rotacja to tylko niektóre z czynników motywujących do nierejestrowania takiej pracy.
Niechęć do podpisywania formalnych zobowiązań nie zawsze jest domeną pracodawcy.
Ponad połowa zatrudnionych w szarej strefie jest zadowolona z braku umowy i nie chciałaby tego zmieniać. Dlaczego? Jako główny powód osoby te podają brak zobowiązań i możliwość zmiany pracy w każdej chwili. Większość pracowników gastronomii stanowią studenci, dla których jest to praca dorywcza. W związku z tym ważniejsza od formalnej umowy jest możliwość szybkiego jej porzucenia.
Czy pracujący "na czarno" nie boją się nieuczciwych pracodawców, którzy nie wypłacają pieniędzy? Takie sytuacje zdarzają się dość często, jednak wiadomość o nieuczciwym pracodawcy rozprzestrzenia się bardzo szybko za pośrednictwem Internetu i "poczty pantoflowej". W ten sposób restaurator szybko traci chętnych do pracy w jego lokalu. Z badania wynika, że przed podjęciem nowej pracy 85% kandydatów weryfikuje uczciwość przyszłego pracodawcy wśród znajomych, innych pracowników lub na forach internetowych. Z kolei pracodawca jako zabezpieczenie traktuje przeważnie CV z numerem telefonu. Coraz częściej jednak zdarza się, że nowy pracownik jest proszony o wypełnienie kwestionariusza osobowego, w którym wymaga się m.in. podania numeru i serii dowodu osobistego oraz numeru PESEL.
Może się wydawać, że nielegalne zatrudnienie wiąże się z lepszymi zarobkami. Z badania wynika jednak, że praca bez umowy w sektorze gastronomicznym wcale nie gwarantuje wyższych dochodów.
Jakie są powody tak dużej skali szarej strefy w gastronomii? Ile zarabiają pracujący "na czarno" barmani czy kelnerzy? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdą Państwo w artykule "Szara strefa w gastronomii" w portalu rynekpracy.pl.
Redakcja rynekpracy.pl
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
