Holenderski rynek pracy od lat pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych kierunków dla polskich fachowców. Jednak w 2026 roku samo doświadczenie to za mało - liczy się wąska specjalizacja. Sprawdzamy, w jakich zawodach zapotrzebowanie jest największe i jak przygotować się do rekrutacji, by uzyskać najlepsze warunki finansowe.
Firmy znajdują się w momencie transformacji - organizacyjnej, strukturalnej i cyfrowej, napędzanej m.in. przez rozwój sztucznej inteligencji. W konsekwencji zachodzi ewolucja pożądanych profili kompetencyjnych pracowników, od których coraz częściej oczekuje się połączenia umiejętności twardych i miękkich z technologiczną biegłością.
Na rynku pracy 2026 kluczem do sukcesu będzie szybkie uczenie się i elastyczna adaptacja do zmian - wynika z dziś opublikowanego raportu ManpowerGroup 'Raport płacowy 2026.
Zmiana zawodu, podniesienie kwalifikacji albo wejście na rynek pracy po przerwie często zaczyna się od jednego pytania: jaki kurs zawodowy będzie realnie przydatny, a nie tylko 'ciekawy'? Wiele osób odczuwa w tym momencie napięcie związane z kosztami, ryzykiem pomyłki i presją czasu. Dochodzą do tego wątpliwości zdrowotne, rodzinne i organizacyjne: czy dam radę pogodzić naukę z pracą, czy kierunek nie okaże się zbyt obciążający, czy po szkoleniu rzeczywiście pojawią się oferty. Dobrze dobrany kurs nie musi być rewolucją, ale powinien być świadomą decyzją opartą na danych, możliwościach i ograniczeniach. Poniżej znajdziesz uporządkowany sposób myślenia, który pomaga wybierać szkolenie w zgodzie z rynkiem pracy i z własną sytuacją.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Z badania European Companies Survey z 2009 roku wynika, że w co drugim polskim przedsiębiorstwie funkcjonuje elastyczna organizacja czasu pracy. Dzięki tego typu rozwiązaniom firmy mogą operować godzinami pracy tak, aby dostosować je do oczekiwań pracowników.
Pod względem popularności elastycznego regulowania czasem pracy Polska znalazła się pośrodku europejskiej stawki. Choć wyprzedzamy niektóre kraje - m.in. Grecję, Włochy czy Portugalię - nadal daleko nam do liderów: Szwecji, Finlandii, Holandii. Jakie są tego przyczyny? W krajach, w których niestandardowa organizacja czasu pracy jest powszechna, dużą rolę w ustalaniu harmonogramu odgrywają pracownicy. W Szwecji, gdzie "flexi" czas pracy występuje w 67% przedsiębiorstw, ponad 2/3 pracowników posiada w tym zakresie pewną dawkę swobody. Około 14% decyduje na własną rękę, według którego "szablonu" chcą organizować swój czas pracy. Innym przedstawia się kilka opcji, spośród których wybierają tę, która jest dla nich najbardziej korzystna. W Polsce proporcje wyglądają zupełnie inaczej. Niemal 80% pracowników musi dostosować się do regulaminu ustalonego przez zatrudniającą ich firmę. Pełną swobodę w ustalaniu modelu organizacji czasu pracy ma niecałe 6% zatrudnionych. Przywilej elastycznego regulowania godzinami pracy należy więc do pracodawcy. Elastyczność pracowników sprowadza się do zwykłego "przystosowania się" do zwyczajów panujących w firmie. Zupełnie odrębnym problemem jest nastawienie pracowników. Choć elastyczny czas pracy jest ważnym czynnikiem motywującym, siła jego oddziaływania zależy od wahań koniunktury. W momencie, gdy na rynku pracy dochodzi do względnej stabilizacji, motywator ten jest ważną kartą przetargową w negocjacjach z pracownikami. W sytuacji, gdy wskaźniki ekonomiczne ulegają pogorszeniu, oddziałuje słabiej. Na wartości zyskuje wtedy stabilność i pewność zatrudnienia.
Jakie systemy umożliwiają elastyczną regulację czasu pracy? Czy rozwiązania te cieszą się popularnością wśród polskich firm? Jak na zmiany w wymiarze czasu pracy reagują pracownicy? Odpowiedzi na te pytania znajdą Państwo w artykule "Flexi czas pracy - dla kogo korzyść?"w portalu rynekpracy.pl
Redakcja rynekpracy.pl
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
