Sztuczna inteligencja w szybkim tempie przekształca globalny rynek pracy, zmieniając sposób funkcjonowania firm, organizację pracy zespołów oraz kompetencje, które stają się kluczowe w różnych branżach. Coraz szersza adopcja AI przyspiesza powstawanie nowych ról i specjalizacji, a umiejętność pracy z narzędziami opartymi na AI staje się dziś koniecznością, a nie tylko przewagą konkurencyjną.
Współczesny rynek pracy się zmienia a wraz z nim zmienia się podejście do motywacji pracowników. Dzisiejsi pracownicy mają zupełnie inne oczekiwania wobec pracodawców niż pokolenie sprzed dekady. Nie wystarczy już sama stabilna pensja wypłacana punktualnie co miesiąc - liczą się także wartości, kultura organizacyjna, możliwości rozwoju i równowaga między życiem zawodowym a prywatnym. Pracodawcy zaczynają rozumieć, że skuteczna motywacja to coś znacznie więcej niż tylko regularne podwyżki czy roczne premie.
Szafa medyczna to nie jest zwykły mebel 'do przechowywania'. W gabinecie lekarskim odpowiada za porządek, higienę, bezpieczeństwo leków i komfort pracy personelu. Dobrze dobrana wspiera codzienne procedury, źle dobrana potrafi je skutecznie utrudnić. Sprawdź, dlaczego jej jakość ma znaczenie i jakie wymagania powinna spełniać.
Ilustracja nowoczesnej rekrutacji w 2026 roku: agencje pracy korzystają z AI, analizują dane kandydatów i stosują inteligentne systemy wspierające procesy HR. Celem jest szybkie i trafne dopasowanie talentów do ofert pracy. Grafika symbolizuje przyszłość branży rekrutacyjnej, w której technologie i doświadczenie kandydata są kluczowe dla sukcesu.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Kryzys finansowy już wkrótce pociągnie za sobą kolejne ofiary - przestrzega szef amerykańskiego banku centralnego Ben Bernanke - niebawem niektóre banki będą musiały ogłosić bankructwo.
To, że nie stało się to jeszcze pod koniec ubiegłego roku, zawdzięczają profitom z minionego już wzrostu, jednak wyniki za IV kw. 2007 r. mówią same za siebie.
Jeśli ktoś jeszcze niedawno wierzył w szanse powodzenia programu reform zaproponowanego przez prezydenta USA George’a Busha, a było takich niewielu, to opuściły go wszelkie nadzieje. PKB w USA wzrósł zaledwie o 0,6 proc. w ostatnim kw. 2007 r., w tym samym czasie inflacja przybierała na sile.
Dziś również Bush zmienia ton swoich wypowiedzi. "Bez dwóch zdań mamy do czynienia ze spowolnieniem wzrostu" - dzisiaj. Recesja to dziś z resztą problem nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale także państw Europy Zachodniej czy Japonii.
Zobacz aktualne oferty pracy w bankowości
Pesymistycznie w przyszłość spogląda również szef banku centralnego Ben Bernanke, którego martwią przede wszystkim dane o stale rosnącej inflacji.
To utrudnia pracę Fed-u. Według niego kryzys na rynku kredytów sprawił, że dziś kuleje cała amerykańska gospodarka, a jej wzrost jest ledwie widoczny. A według niego z rynku usług bankowych szykują się jedynie tylko gorsze wieści. Duże, zaangażowane na całym świecie banki zapewne poradzą sobie z ciężką sytuacją, ale będą również takie podmioty, które zapewne czeka w związku z tym bankructwo.
Innym zmartwieniem amerykańskiego rządu jest rynek nieruchomości. Wydatki na nowe inwestycje budowlane spadły w IV kw. 2007 r. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego o 25,2 proc., to największy spadek od 26 lat. Do tego okazuje się, że coraz więcej pożyczkobiorców nie jest w stanie spłacać zaczerpniętych kredytów, na rynku pojawia się coraz więcej tanich nieruchomości.
Freddie Mac (Federal Home Loan Mortgage Corporation), drugi pod względem wielkości gracz na rynku kredytów hipotecznych - rządowa instytucja, która gwarantuje kredyty hipoteczne i skupuje ich znaczną część za emitowane obligacje, z powodu kryzysu na rynku nieruchomości odnotowała w ostatnim kwartale 2007 r. rekordową stratę w wysokości 2,5 mld euro. Cały rok natomiast zamknięto stratą rzędu 3,1 mld dolarów., podczas gdy w 2006 r. instytucja mogła pochwalić się zyskiem w wysokości 2,3 mld dolarów.
Straty koncernów odzwierciedlają sytuację, która panuje na amerykańskim rynku nieruchomości. Jak na razie obie instytucje mogą liczyć na wyrozumiałość swoich rad nadzorczych. Te liczą bowiem, że już wkrótce zarówno dla Freddie Mac, jak i Fannie Mae nadejdą lepsze czasy. Teraz, gdy rynek się załamuje, te będą miały możliwość skupowania upadających kredytów. Wspierane przez rząd będą odkupować długi od banków, zamieniać je w obligacje i sprzedawać w tej formie inwestorom. Stworzone przez państwo organizacje posiadają bowiem rządowe gwarancje. Już dziś stoją za ok. 40 proc. udzielonych kredytów. Problem w tym, że coraz głośniej mówi się o podejrzeniach, że manipulacje związane z obiema instytucjami były jednym z możliwych początków kryzysu na rynku nieruchomości.
Źródło: waluty.com
Poniedziałek, 10 marca 2008
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
