Wyjazd do opieki w Niemczech wymaga czegoś więcej niż gotowości do pomocy seniorowi w codziennym rytmie dnia. Coraz częściej w opisach zleceń pojawiają się: choroba alzheimera, otępienie, objawy demencji, dezorientacja, trudności w komunikacji.
Utrzymująca się presja rynkowa i szybkie tempo zmian, napędzanych m.in. przez rozwój sztucznej inteligencji i warunki gospodarcze, powodują, że firmy coraz częściej koncentrują się efektywności operacyjnej. Jednocześnie maleje uwaga poświęcana dobrostanowi pracowników oraz jakości relacji i kultury organizacyjnej. Jak zauważają profesjonaliści, na rynku można zauważyć wyraźny rozdźwięk pomiędzy tym, na czym zależy organizacjom, a realnymi możliwościami i potrzebami zespołów.
Deponowanie pieniędzy na lokatach to jeden ze sposobów na bezpieczne pomnażanie oszczędności. Z badania Panelu Ariadna przeprowadzonego w 2025 roku wynika, że Polacy chcą mieć poduszkę finansową. W 2025 roku 69% respondentów miało oszczędności. Sprawdź, czy klasyczne deponowanie środków na lokacie bankowej wciąż się opłaca.
Wiele firm transportowych i logistycznych w Niemczech dobrze zna tę sytuację: zlecenia są, pojazdy stoją gotowe, ale brakuje niezawodnych kierowców. W branży transportowej jeden nieobsadzony etat kierowcy może szybko prowadzić do poważnych problemów. Terminy dostaw są zagrożone, trasy trzeba planować od nowa, a obecni pracownicy są dodatkowo obciążeni. Właśnie dlatego profesjonalne pośrednictwo pracy dla kierowców ciężarówek w Niemczech zyskuje coraz większe znaczenie.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Nawet 300 tysięcy młodych Polaków, którzy właśnie teraz pracują najwydajniej i są w najlepszym wieku do rodzenia dzieci, może już nigdy nie wrócić do kraju.
Przez cały ubiegły tydzień pisaliśmy, że ponad milion młodych Polaków, którzy po 2004 r. wyjechali do Wielkiej Brytanii i Irlandii, wcale nie zamierza tak szybko wracać do Polski. Zdaniem demografki i ekonomistki prof. Krystyny Iglickiej może chodzić nawet o jedną trzecią z nich. Do powrotu nie zachęcają ich ani apele polityków, ani poprawa sytuacji gospodarczej w Polsce.
O tym, że może być jeszcze gorzej, świadczy to, że wielu Polaków właśnie ściąga na Wyspy swoje rodziny. Zamiast żyć i pracować tu, pomnażają bogactwo Wielkiej Brytanii i Irlandii. Jakie może to mieć skutki dla Polski?
Myślę, że wróci więcej niż 30 proc. emigrantów, a rozdzieranie szat nad pozostawaniem najmłodszej emigracji na Wyspach nie ma sensu. W końcu każdy jest wolnym człowiekiem, więc może wybrać sobie miejsce życia. O to walczyliśmy. Warto się cieszyć z wolności podróżowania, którą teraz mamy. Ale oczywiście wyjazd tak dużej grupy młodych ludzi ma swoje negatywne skutki dla naszej gospodarki, bo im więcej ludzi pracuje w Polsce, tym dla niej lepiej. Przesyłanie zarobków do Polski nie wyrównuje strat. Co zrobić, żeby wracali? Czynnikiem zachęcającym byłoby podniesienie płac. Są one jednak związane z naszą produktywnością, która w porównaniu z innymi krajami jest, niestety, niska.
Wynagrodzenie byłoby większe, gdyby były u nas niższe podatki. Nie tylko PIT, ale też inne: VAT czy składki na ubezpieczenia społeczne. Trzeba też zmniejszać obciążenia najbardziej przedsiębiorczych. Tych, którzy zakładają własne firmy. Na szczęście mamy baby boom.
To że młodzi emigranci [średnia 25-27 lat] mogą zostać na Wyspach, nie niepokoi mnie tak bardzo jak niechęć do rodzenia dzieci w Polsce. Gdyby nie baby boom z przełomu lat 70. i 80., z polskim narodem mogłoby być krucho. W tej chwili dla polityków większym problemem niż namawianie do rodzenia dzieci powinno być przekonywanie średniego pokolenia, by nie odchodziło na wcześniejszą emeryturę. Ważna jest aktywizacja niepracujących. Rodzenie odkładają na później
To, że aż 70 proc. emigrantów twierdzi, że nie zamierza wracać do Polski i chce ściągać rodziny na Wyspy, nie znaczy, że tak się faktycznie stanie. To są wciąż tylko deklaracje. Gdyby tak się jednak stało, zaszkodziłoby to przede wszystkim wskaźnikowi dzietności, który już teraz jest niski [wynosi on 1,4; unijna średnia to 1,51]. Z Polski wyjechali w końcu bardzo młodzi ludzie, którzy właśnie powinni zakładać rodziny i rodzić dzieci. Jeśli je rodzą, to robią to na Wyspach, a inni tak są zajęci pracą i oszczędzaniem pieniędzy, że odkładają to na później. Ci którzy zostali w Polsce, też będą chcieli odłożyć rodzenie dzieci na później. Najpierw liczy się dla nich praca.
Źródło: Metro, za: www.mojawyspa.co.uk
Środa, 02 lipca 2008
© 1998-2026 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
