Koszty zatrudnienia mogą stanowić znaczącą część wydatków operacyjnych firmy. Oprócz wynagrodzeń brutto i składek finansowanych przez pracodawcę obejmują one również nakład pracy poświęcany na przygotowanie list płac, weryfikację ewidencji czasu pracy oraz korygowanie pomyłek. W mniejszych organizacjach to właśnie nieefektywne procedury manualne często stają się źródłem ukrytych strat finansowych i organizacyjnych. Wdrożenie uporządkowanego, cyfrowego obiegu dokumentacji kadrowo-płacowej pozwala zminimalizować te obciążenia i zapewnia przedsiębiorcy rzetelną kontrolę nad budżetem zespołu.
Rynek pracy w branży logistycznej dynamicznie się rozwija, a zapotrzebowanie na pracowników magazynowych stale rośnie - szczególnie w kluczowych węzłach logistycznych w Polsce, takich jak Głuchów (woj. łódzkie) oraz Bydgoszcz (woj. kujawsko-pomorskie). Szukasz stabilnego zatrudnienia, ale nie masz doświadczenia w logistyce? Sprawdź, na czym polega praca w nowoczesnym centrum logistycznym branży odzieżowej, na jakie wynagrodzenie i benefity możesz liczyć oraz jak wygląda dojazd z okolicznych miejscowości.
Sprzedaż w Rumunii, Bułgarii i na Węgrzech nie wymaga dziś zagranicznej spółki ani lokalnego magazynu. Wystarczy jedno konto sprzedawcy i produkty przygotowane pod lokalnego odbiorcę. Reszta to kwestia tego, czy potrafisz wygrać Buy Box, utrzymać wskaźniki jakości i rozsądnie dołożyć do tego reklamę.
Elektroniczne podpisywanie dokumentów przez wiele osób to klucz do sprawności w cyfrowym świecie. Poznaj metody sekwencyjnego lub współbieżnego składania podpisów, wykorzystując platformy takie jak podpis.gov.pl czy ePUAP. Dowiedz się, jak skutecznie łączyć różne rodzaje podpisów elektronicznych - Profil Zaufany, osobisty czy kwalifikowany - zapewniając dokumentom pełną moc prawną, bezpieczeństwo i znaczną oszczędność czasu w codziennej pracy.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Nawet 300 tysięcy młodych Polaków, którzy właśnie teraz pracują najwydajniej i są w najlepszym wieku do rodzenia dzieci, może już nigdy nie wrócić do kraju.
Przez cały ubiegły tydzień pisaliśmy, że ponad milion młodych Polaków, którzy po 2004 r. wyjechali do Wielkiej Brytanii i Irlandii, wcale nie zamierza tak szybko wracać do Polski. Zdaniem demografki i ekonomistki prof. Krystyny Iglickiej może chodzić nawet o jedną trzecią z nich. Do powrotu nie zachęcają ich ani apele polityków, ani poprawa sytuacji gospodarczej w Polsce.
O tym, że może być jeszcze gorzej, świadczy to, że wielu Polaków właśnie ściąga na Wyspy swoje rodziny. Zamiast żyć i pracować tu, pomnażają bogactwo Wielkiej Brytanii i Irlandii. Jakie może to mieć skutki dla Polski?
Myślę, że wróci więcej niż 30 proc. emigrantów, a rozdzieranie szat nad pozostawaniem najmłodszej emigracji na Wyspach nie ma sensu. W końcu każdy jest wolnym człowiekiem, więc może wybrać sobie miejsce życia. O to walczyliśmy. Warto się cieszyć z wolności podróżowania, którą teraz mamy. Ale oczywiście wyjazd tak dużej grupy młodych ludzi ma swoje negatywne skutki dla naszej gospodarki, bo im więcej ludzi pracuje w Polsce, tym dla niej lepiej. Przesyłanie zarobków do Polski nie wyrównuje strat. Co zrobić, żeby wracali? Czynnikiem zachęcającym byłoby podniesienie płac. Są one jednak związane z naszą produktywnością, która w porównaniu z innymi krajami jest, niestety, niska.
Wynagrodzenie byłoby większe, gdyby były u nas niższe podatki. Nie tylko PIT, ale też inne: VAT czy składki na ubezpieczenia społeczne. Trzeba też zmniejszać obciążenia najbardziej przedsiębiorczych. Tych, którzy zakładają własne firmy. Na szczęście mamy baby boom.
To że młodzi emigranci [średnia 25-27 lat] mogą zostać na Wyspach, nie niepokoi mnie tak bardzo jak niechęć do rodzenia dzieci w Polsce. Gdyby nie baby boom z przełomu lat 70. i 80., z polskim narodem mogłoby być krucho. W tej chwili dla polityków większym problemem niż namawianie do rodzenia dzieci powinno być przekonywanie średniego pokolenia, by nie odchodziło na wcześniejszą emeryturę. Ważna jest aktywizacja niepracujących. Rodzenie odkładają na później
To, że aż 70 proc. emigrantów twierdzi, że nie zamierza wracać do Polski i chce ściągać rodziny na Wyspy, nie znaczy, że tak się faktycznie stanie. To są wciąż tylko deklaracje. Gdyby tak się jednak stało, zaszkodziłoby to przede wszystkim wskaźnikowi dzietności, który już teraz jest niski [wynosi on 1,4; unijna średnia to 1,51]. Z Polski wyjechali w końcu bardzo młodzi ludzie, którzy właśnie powinni zakładać rodziny i rodzić dzieci. Jeśli je rodzą, to robią to na Wyspach, a inni tak są zajęci pracą i oszczędzaniem pieniędzy, że odkładają to na później. Ci którzy zostali w Polsce, też będą chcieli odłożyć rodzenie dzieci na później. Najpierw liczy się dla nich praca.
Źródło: Metro, za: www.mojawyspa.co.uk
Środa, 02 lipca 2008
© 1998-2026 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
