Holenderski rynek pracy od lat pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych kierunków dla polskich fachowców. Jednak w 2026 roku samo doświadczenie to za mało - liczy się wąska specjalizacja. Sprawdzamy, w jakich zawodach zapotrzebowanie jest największe i jak przygotować się do rekrutacji, by uzyskać najlepsze warunki finansowe.
Firmy znajdują się w momencie transformacji - organizacyjnej, strukturalnej i cyfrowej, napędzanej m.in. przez rozwój sztucznej inteligencji. W konsekwencji zachodzi ewolucja pożądanych profili kompetencyjnych pracowników, od których coraz częściej oczekuje się połączenia umiejętności twardych i miękkich z technologiczną biegłością.
Na rynku pracy 2026 kluczem do sukcesu będzie szybkie uczenie się i elastyczna adaptacja do zmian - wynika z dziś opublikowanego raportu ManpowerGroup 'Raport płacowy 2026.
Zmiana zawodu, podniesienie kwalifikacji albo wejście na rynek pracy po przerwie często zaczyna się od jednego pytania: jaki kurs zawodowy będzie realnie przydatny, a nie tylko 'ciekawy'? Wiele osób odczuwa w tym momencie napięcie związane z kosztami, ryzykiem pomyłki i presją czasu. Dochodzą do tego wątpliwości zdrowotne, rodzinne i organizacyjne: czy dam radę pogodzić naukę z pracą, czy kierunek nie okaże się zbyt obciążający, czy po szkoleniu rzeczywiście pojawią się oferty. Dobrze dobrany kurs nie musi być rewolucją, ale powinien być świadomą decyzją opartą na danych, możliwościach i ograniczeniach. Poniżej znajdziesz uporządkowany sposób myślenia, który pomaga wybierać szkolenie w zgodzie z rynkiem pracy i z własną sytuacją.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan opowiada się za zaostrzeniem kar dla osób, które niespodziewanie porzucają pracę - podała 'Gazeta Prawna'.
Przedsiębiorcy przekonują, że ponoszą wymierne starty z powodu nagłej i niewyjaśnionej nieobecności pracownika w pracy.
PKPP Lewiatan postuluje przywrócenie w kodeksie pracy instytucji porzucenia pracy, która funkcjonowała w nim do 1996 roku. Argumentuje, że dzięki takiemu rozwiązaniu firmom łatwiej byłoby dochodzić odszkodowań za straty, jakie ponoszą z powodu pracowników, którzy nagle przestają przychodzić do pracy. - Odszkodowanie powinno wynieść trzykrotność pensji pracownika - uważa ekspert Lewiatana Jacek Męcina.
- Nie wykluczamy nowelizacji kodeksu pracy, m.in. w tym zakresie. Zanim jednak rozpoczniemy przygotowywać projekt, musimy znać opinię partnerów społecznych w tej sprawie - tłumaczy rzecznik resortu pracy Bożena Diaby. Dodaje również, że sprawa musiałaby być najpierw zaakceptowana przez Komisję Trójstronną.
Taki scenariusz wydaje się jednak bardzo mało realny, gdyż związki zawodowe są zdecydowanie przeciwne takiej nowelizacji. - Gdyby pracodawcy posłuchali naszych postulatów, że pracowników trzeba wiązać z firmą, np. wyższą pensją czy umową na czas nieokreślony, nie dochodziłoby do takich sytuacji - podkreśla wiceprzewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski.
oprac. : Jakub Parnes / Polska.pl
źródło: www.egospodarka.pl
Niedziela, 16 marca 2008
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
