Współczesny rynek pracy się zmienia a wraz z nim zmienia się podejście do motywacji pracowników. Dzisiejsi pracownicy mają zupełnie inne oczekiwania wobec pracodawców niż pokolenie sprzed dekady. Nie wystarczy już sama stabilna pensja wypłacana punktualnie co miesiąc - liczą się także wartości, kultura organizacyjna, możliwości rozwoju i równowaga między życiem zawodowym a prywatnym. Pracodawcy zaczynają rozumieć, że skuteczna motywacja to coś znacznie więcej niż tylko regularne podwyżki czy roczne premie.
Szafa medyczna to nie jest zwykły mebel 'do przechowywania'. W gabinecie lekarskim odpowiada za porządek, higienę, bezpieczeństwo leków i komfort pracy personelu. Dobrze dobrana wspiera codzienne procedury, źle dobrana potrafi je skutecznie utrudnić. Sprawdź, dlaczego jej jakość ma znaczenie i jakie wymagania powinna spełniać.
Ilustracja nowoczesnej rekrutacji w 2026 roku: agencje pracy korzystają z AI, analizują dane kandydatów i stosują inteligentne systemy wspierające procesy HR. Celem jest szybkie i trafne dopasowanie talentów do ofert pracy. Grafika symbolizuje przyszłość branży rekrutacyjnej, w której technologie i doświadczenie kandydata są kluczowe dla sukcesu.
Obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa sanitarnego jest jednym z fundamentalnych zadań każdego przedsiębiorcy zatrudniającego personel mający kontakt z żywnością, wodą lub małymi dziećmi. Choć fizyczna 'książeczka sanepidowska' odeszła do historii, została zastąpiona orzeczeniem do celów sanitarno-epidemiologicznych, które wciąż wymaga aktualnych badań na nosicielstwo patogenów. Dla działów HR i pracodawców kluczowe jest to, jak sprawnie i zgodnie z prawem ten proces zrealizować, minimalizując jednocześnie straty czasu i koszty administracyjn70e.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Bezrobocie mamy najniższe od pięciu lat; od początku roku zmalało z 18 do 16,5 proc. Ale i tak jest największe w Unii Europejskiej. Pracodawcy coraz częściej proszą o pomoc w znalezieniu pracowników. Bezrobotni coraz częściej odmawiają.
Tomasz Zawiszewski, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy już od ponad roku wymienia na jednym oddechu, że brakuje: murarzy, tynkarzy, betoniarzy, zbrojarzy, malarzy-tapeciarzy, mechaników, operatorów sprzętu ciężkiego, tokarzy, dekarzy, frezerów, ślusarzy, spawaczy, monterów CO i instalacji wodno-kanalizacyjnej, operatorów obrabiarek skrawających, rzeźników, kierowców ciężarówek, szklarzy, szwaczek, fryzjerów, kucharzy i sprzedawców.
- Po pierwsze nastąpiło ożywienie gospodarcze i jest w związku z tym więcej ofert pracy. Mnóstwo ludzi wyjechało za chlebem za granicę. Niewiele osób kończy szkoły zawodowe. Jeszcze niedawno mówiłem, że za kilka lat będą poważne problemy z fachowcami. Zmieniłem zdanie, już są - mówi Zawiszewski.
Włocławek: 'Pilnie zatrudnimy spawaczy, ślusarzy, monterów konstrukcji stalowych, konstruktora-technologa (budowa maszyn), tel. 054 236...'
To, że nie ma pędu do kształcenia zawodowego potwierdza Piotr Maternowski, dyrektor Kujawsko-Pomorskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Bydgoszczy: - Od sześciu lat systematycznie maleje liczba osób, które podchodzą do egzaminów czeladniczych. W tej chwili w regionie uczy się między innymi tylko dwóch elektromechaników dźwigów, dwóch szklarzy i 10 operatorów obrabiarek skrawających. Po jednym uczniu zapisało się na kursy mechanika - operatora pojazdów i maszyn rolniczych, operatora czy dekarza.
Trudno znaleźć frezera, czyli speca od obróbki metali. - Jest nas coraz mniej, a niektórzy to już chyba nawet zapomnieli, co robimy - uważa Tadeusz Sobczak, frezer z Bydgoszczy. - To nieopłacalny zawód. Moi koledzy uciekają za granicę, by zarobić na lepsze życie, często kosztem rozłąki z rodziną, mieszkania byle gdzie i jedzenia byle czego.
Mirosław Walczak jest spawaczem i ślusarzem: - Ludzie nie chcą sobie brudzić rąk za takie pieniądze. Wolą się kształcić. Ciekawe tylko, czy po studiach będą umieli naprawić zamek w drzwiach.
Młodzież niechętnie wybiera zawodówki, za to od 1991 roku liczba studentów zwiększyła się o - uwaga - 400 procent. Z danych Ministerstwa Edukacji i Nauki wynika, że dziś prawie 17 proc. gimnazjalistów wybiera szkoły z maturą.
A w Zespole Szkół Budowlanych i Elektrycznych w Toruniu np. od dwóch lat nie mogą otworzyć 32-osobowej klasy zasadniczej dla monterów instalacji sanitarnej, monterów-elektroników i murarzy, bo nie mają kandydatów.
Inowrocław: 'Murarza oraz jego pomocnika zatrudnię, dla zamiejscowych zapewniam zakwaterowanie i wyżywienie, tel. 0502....'
Brakuje - pisaliśmy o tym wczoraj - ludzi do pracy sezonowej na wsi. Państwo Markiewiczowie z Buszkowa, którzy mają wielką plantację truskawek, stracili w tym roku połowę swoich zbiorów. Nie pomogły ogłoszenia w prasie. Potrzebowali codziennie 1000 pracowników, przychodziło 200.
- To paradoks, że gdy wreszcie jest praca, nie ma chętnych - kończy Tomasz Zawiszewski. - Nasi
pracodawcy nie mogą zaproponować ludziom zachodnich pensji. Koszty pracy są za wysokie. Polacy skarżą się na kiepskie zarobki.mówią, że nie opłaca się harować za takie grosze. Państwo i tak da im na życie.
Grudziądz: 'Ślusarza zatrudnię, tel. 056 468...'
Coraz więcej bezrobotnych odmawia przyjęcia pracy. - Dziś też miałem taki przypadek - zdradza Włodzimierz Kujawa, kierownik Wydziału Rynku Pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Aleksandrowie Kujawskim. -Szukaliśmy kierowcy samochodu ciężarowego. Bezrobotny odmówił, ponieważ 'charakter pracy mu nie odpowiada'. Inni tłumaczą odmowę między innymi: opieką nad dzieckiem, chorym mężem, chorą mamą, a kiedyś ktoś napisał, że 'rezygnuje z powodu rezygnacji'.
Podobnie mówi Ewelina Piasecka, zastępca dyrektora w PUP w Grudziądzu: - Bezrobotni bardzo często nam odmawiają. To staje się nagminne. Załatwiają sobie zaświadczenia lekarskie, że danej pracy wykonywać im nie wolno, a jeśli już się godzą, też od razu biorą wolne z powodu różnych chorób. Teraz bardzo trudno jest obsadzić stanowiska pracy.
Świecie: 'Kierowcę tira zatrudnię, tel. 0503...'
Bydgoszcz: 'Zatrudnię ekipę remontową, stała współpraca, tel. 0694...'
- To prawda, ostatnio jest z tym wielki kłopot - dodaje Jarosław Zakrzewski, dyrektor PUP w
Golubiu - Dobrzyniu: - Bezrobotni mają setki powodów, byleby tylko nie pracować, a to ktoś w rodzinie jest bardzo chory, wynagrodzenie za małe, dojazd skomplikowany. To, że tracą status bezrobotnego i nie mogą korzystać z darmowej opieki lekarskiej, nie robi na nich żadnego wrażenia.
Źródło: Gazeta Pomorska
Piątek, 30 czerwca 2006
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
