Parasole reklamowe to jeden z najbardziej niedocenianych, a jednocześnie najbardziej 'widocznych' gadżetów w komunikacji marketingowej. Z perspektywy marketera to mobilny nośnik outdoorowy, który klient sam chętnie zabiera ze sobą na ulicę. W praktyce dostajesz więc dużą powierzchnię reklamową w formie użytecznego przedmiotu, który naturalnie wpisuje się w codzienne życie użytkownika.
Laptopy poleasingowe to sprawdzone urządzenia klasy biznes, które swoją karierę rozpoczęły w korporacjach, a po profesjonalnym odświeżeniu trafiają do ponownej sprzedaży. Oferują parametry premium i niezawodność w cenie budżetowego sprzętu, stanowiąc doskonałą alternatywę dla nowych modeli. To świadoma inwestycja, która łączy znaczące oszczędności z dbałością o środowisko, gwarantując wydajność na lata.
Międzynarodowy Dzień Kobiet to dobry moment, aby przyjrzeć się praktykom wynagradzania na polskim rynku pracy. Z 'Raportu płacowego 2026' Hays Poland wynika, że kobiety częściej od mężczyzn deklarują brak satysfakcji z wynagrodzenia oraz rzadziej osiągają najwyższe przedziały płacowe. Jest to trend dotyczący zarówno ogółu specjalistów, jak i wynagrodzeń oferowanych na stanowiskach menedżerskich i dyrektorskich. Dane te jednoznacznie pokazują, że równość płac wciąż pozostaje wyzwaniem na polskim rynku pracy.
Wybór uczelni wyższej to dla wielu osób pierwsza poważna decyzja inwestycyjna. Nic dziwnego, że przed wysłaniem dokumentów kandydaci wnikliwie sprawdzają opinie o WSB-NLU oraz innych czołowych placówkach. Jednak w 2026 roku subiektywne komentarze na forach ustępują miejsca twardym danym. Najnowszy raport ELA (Ekonomiczne Losy Absolwentów), bazujący na systemie monitorowania losów absolwentów przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, rzuca nowe światło na wartość dyplomu z Nowego Sącza.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Bezrobocie mamy najniższe od pięciu lat; od początku roku zmalało z 18 do 16,5 proc. Ale i tak jest największe w Unii Europejskiej. Pracodawcy coraz częściej proszą o pomoc w znalezieniu pracowników. Bezrobotni coraz częściej odmawiają.
Tomasz Zawiszewski, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy już od ponad roku wymienia na jednym oddechu, że brakuje: murarzy, tynkarzy, betoniarzy, zbrojarzy, malarzy-tapeciarzy, mechaników, operatorów sprzętu ciężkiego, tokarzy, dekarzy, frezerów, ślusarzy, spawaczy, monterów CO i instalacji wodno-kanalizacyjnej, operatorów obrabiarek skrawających, rzeźników, kierowców ciężarówek, szklarzy, szwaczek, fryzjerów, kucharzy i sprzedawców.
- Po pierwsze nastąpiło ożywienie gospodarcze i jest w związku z tym więcej ofert pracy. Mnóstwo ludzi wyjechało za chlebem za granicę. Niewiele osób kończy szkoły zawodowe. Jeszcze niedawno mówiłem, że za kilka lat będą poważne problemy z fachowcami. Zmieniłem zdanie, już są - mówi Zawiszewski.
Włocławek: 'Pilnie zatrudnimy spawaczy, ślusarzy, monterów konstrukcji stalowych, konstruktora-technologa (budowa maszyn), tel. 054 236...'
To, że nie ma pędu do kształcenia zawodowego potwierdza Piotr Maternowski, dyrektor Kujawsko-Pomorskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Bydgoszczy: - Od sześciu lat systematycznie maleje liczba osób, które podchodzą do egzaminów czeladniczych. W tej chwili w regionie uczy się między innymi tylko dwóch elektromechaników dźwigów, dwóch szklarzy i 10 operatorów obrabiarek skrawających. Po jednym uczniu zapisało się na kursy mechanika - operatora pojazdów i maszyn rolniczych, operatora czy dekarza.
Trudno znaleźć frezera, czyli speca od obróbki metali. - Jest nas coraz mniej, a niektórzy to już chyba nawet zapomnieli, co robimy - uważa Tadeusz Sobczak, frezer z Bydgoszczy. - To nieopłacalny zawód. Moi koledzy uciekają za granicę, by zarobić na lepsze życie, często kosztem rozłąki z rodziną, mieszkania byle gdzie i jedzenia byle czego.
Mirosław Walczak jest spawaczem i ślusarzem: - Ludzie nie chcą sobie brudzić rąk za takie pieniądze. Wolą się kształcić. Ciekawe tylko, czy po studiach będą umieli naprawić zamek w drzwiach.
Młodzież niechętnie wybiera zawodówki, za to od 1991 roku liczba studentów zwiększyła się o - uwaga - 400 procent. Z danych Ministerstwa Edukacji i Nauki wynika, że dziś prawie 17 proc. gimnazjalistów wybiera szkoły z maturą.
A w Zespole Szkół Budowlanych i Elektrycznych w Toruniu np. od dwóch lat nie mogą otworzyć 32-osobowej klasy zasadniczej dla monterów instalacji sanitarnej, monterów-elektroników i murarzy, bo nie mają kandydatów.
Inowrocław: 'Murarza oraz jego pomocnika zatrudnię, dla zamiejscowych zapewniam zakwaterowanie i wyżywienie, tel. 0502....'
Brakuje - pisaliśmy o tym wczoraj - ludzi do pracy sezonowej na wsi. Państwo Markiewiczowie z Buszkowa, którzy mają wielką plantację truskawek, stracili w tym roku połowę swoich zbiorów. Nie pomogły ogłoszenia w prasie. Potrzebowali codziennie 1000 pracowników, przychodziło 200.
- To paradoks, że gdy wreszcie jest praca, nie ma chętnych - kończy Tomasz Zawiszewski. - Nasi
pracodawcy nie mogą zaproponować ludziom zachodnich pensji. Koszty pracy są za wysokie. Polacy skarżą się na kiepskie zarobki.mówią, że nie opłaca się harować za takie grosze. Państwo i tak da im na życie.
Grudziądz: 'Ślusarza zatrudnię, tel. 056 468...'
Coraz więcej bezrobotnych odmawia przyjęcia pracy. - Dziś też miałem taki przypadek - zdradza Włodzimierz Kujawa, kierownik Wydziału Rynku Pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Aleksandrowie Kujawskim. -Szukaliśmy kierowcy samochodu ciężarowego. Bezrobotny odmówił, ponieważ 'charakter pracy mu nie odpowiada'. Inni tłumaczą odmowę między innymi: opieką nad dzieckiem, chorym mężem, chorą mamą, a kiedyś ktoś napisał, że 'rezygnuje z powodu rezygnacji'.
Podobnie mówi Ewelina Piasecka, zastępca dyrektora w PUP w Grudziądzu: - Bezrobotni bardzo często nam odmawiają. To staje się nagminne. Załatwiają sobie zaświadczenia lekarskie, że danej pracy wykonywać im nie wolno, a jeśli już się godzą, też od razu biorą wolne z powodu różnych chorób. Teraz bardzo trudno jest obsadzić stanowiska pracy.
Świecie: 'Kierowcę tira zatrudnię, tel. 0503...'
Bydgoszcz: 'Zatrudnię ekipę remontową, stała współpraca, tel. 0694...'
- To prawda, ostatnio jest z tym wielki kłopot - dodaje Jarosław Zakrzewski, dyrektor PUP w
Golubiu - Dobrzyniu: - Bezrobotni mają setki powodów, byleby tylko nie pracować, a to ktoś w rodzinie jest bardzo chory, wynagrodzenie za małe, dojazd skomplikowany. To, że tracą status bezrobotnego i nie mogą korzystać z darmowej opieki lekarskiej, nie robi na nich żadnego wrażenia.
Źródło: Gazeta Pomorska
Piątek, 30 czerwca 2006
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
