Jak wynika z Raportu płacowego 2026, opracowanego przez agencję doradztwa personalnego Hays Poland, odsetek firm planujących rekrutacje pozostaje wysoki i zbliżony do tego odnotowanego przed rokiem. Jednak już co piąta organizacja jako powód spodziewanych rekrutacji wskazuje zmiany strukturalne. Firmy przechodzą bowiem transformację technologiczną i dopasowują swoją strategię do aktualnych wyzwań. W praktyce oznacza to zmieniające się zapotrzebowanie kompetencyjne, które wpływa na decyzje HR i trendy płacowe.
Wybór odpowiedniej przekątnej ekranu laptopa lub monitora jest kluczowy dla komfortu i efektywności pracy. Od mobilności 13-calowych ultrabooków, przez optymalne 15-calowe modele dla profesjonalistów, po stacjonarne 17-calowe stacje robocze - każdy rozmiar ma swoje zalety i wady. Ten przewodnik pomoże Ci podjąć świadomą decyzję, dopasowując sprzęt do Twoich indywidualnych potrzeb i stylu pracy.
SOFTSWISS, międzynarodowa firma technologiczna posiadająca partnerskie centra rozwoju w Warszawie i Poznaniu, podsumowuje 2025 rok jako okres stabilnego wzrostu, intensywnego zaangażowania społecznego oraz realizacji inicjatyw o realnym wpływie. W minionym roku firma konsekwentnie inwestowała w swoich pracowników, w innowacje oraz odpowiedzialność społeczną, umacniając swoją pozycję zarówno w polskim, jak i międzynarodowym ekosystemie IT.
Co trzecia firma IT planuje rekrutacje w pierwszym kwartale nowego roku, niemal połowa prognozuje utrzymanie obecnych zespołów, a tylko 17% rozważa redukcje. Rynek w 2026 roku będzie premiował znajomość AI, chmury i cyberbezpieczeństwa.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Irlandczycy zapytani o sytuację ekonomiczną i perspektywy zatrudnienia, okazują się być jednym z najbardziej pesymistycznych narodów Unii Europejskiej. Jeszcze do niedawna "zielona wyspa dobrobytu", powoli zamienia się w "wyspę bezrobotnych".
Według Eurobarometru, badań przeprowadzanych przez Komisję Europejską, Irlandczycy się obawiają, że w ciągu najbliższych miesięcy sytuacja w ich kraju jeszcze się pogorszy. Aż 90 proc. mieszkańców uważa, że sytuacja jest zła, a narodów, które własną kondycję oceniają jeszcze gorzej, jest tylko sześć. To Hiszpanie, Litwini, Grecy, Portugalczycy, Węgrzy i Łotysze.
- Młodzi ludzie są praktycznie bez szans na kupienie mieszkania. Ci, którzy zrobili to przed kryzysem, teraz załamują ręce, gdy okazuje się, że wartość ich nieruchomości spadła o 50 proc. Żeby jakoś zmniejszyć wydatki, przerzucają się na zakupy w najtańszych sieciach handlowych, a o weekendowych wyjściach do pubu, tak charakterystycznych dla naszej kultury, większość stara się nawet nie myśleć - mówi Ciaran O’Brien, nauczyciel języka irlandzkiego.
Z drugiej strony, Irlandczycy potrafią oddzielić to, co dzieje się w gospodarce, od życia prywatnego. W tym samym badaniu Eurobarometru uplasowali się w czołówce narodów najbardziej zadowolonych ze swojego życia pozazawodowego.
- Nie jest tak źle, jak wskazywałyby statystyki. Może faktycznie każdy trochę bardziej zwraca uwagę na wydatki, ale nadal chodzę do kina i jeżdżę na wakacje. Najbardziej na kryzysie ucierpieli ci, którzy mieli najwięcej, albo, którzy liczyli, że najwięcej zyskają. Dwoją się teraz i troją, co zrobić z gigantycznymi kredytami na nieruchomości niewarte swojej ceny - zauważa Brendan Maloney, były sportowiec, obecnie barman w jednym z dublińskich pubów.
319 nowych bezrobotnych dziennie
To, co może cieszyć mieszkańców słynącego z pubów kraju, to spadek cen piwa. - Przed kryzysem ceny wahały się w okolicach 6 euro za kufel. Dziś spadły średnio o 2 euro, a zdarzają się miejsca, gdzie można napić się złotego płynu za 3, a nawet 2,5 euro - zauważa Donald O’Brien, mieszkający w centrum Dublina. Jednak nawet przy tak atrakcyjnych cenach lokale świecą pustkami. Jednej trzeciej restauracji grozi upadek w najbliższych sześciu miesiącach, a 80 proc. z nich działa z stratami. Pracownicy tego sektora cieszą sie za to jednymi ze najwyższych zarobków w Europie - to wciąż aż 9,32 euro za godzinę (w Wielkiej Brytanii 5,38 euro, w Hiszpanii 1,93 euro).
Dane ekonomiczne nie nastrajają pozytywnie. Przy około 4,4 mln obywateli Irlandia miała w styczniu zarejestrowanych około 436 tys. bezrobotnych. Daje to 12,7 proc. aktywnych zawodowo mieszkańców pozostających bez pracy - najwyższy odsetek od 1995 r. Jeden na trzech mężczyzn w wieku od 21 do 24 lat jest na zasiłku, a statystyki mówią o 319 nowo rejestrujących się dziennie. Gdyby nie 60 tys. młodych ludzi, którzy wyemigrowali za pracą do Wielkiej Brytanii, Australii czy Kanady, liczba bezrobotnych byłaby jeszcze wyższa.
- Na początku 2007 r. pojechałam z moim chłopakiem Aide’im, Walijczykiem, w podróż dookoła świata. Gdy wróciliśmy, akurat zaczął się kryzys. Do dziś nie możemy zamieszkać razem, ponieważ Aide od półtora roku nie znalazł w Irlandii pracy. Widujemy się tylko w weekendy, gdy przypływa do mnie promem - opowiada Aimee O’Donoghue, pracująca w sektorze usług finansowych w Cork.
Dobra strona kryzysu
Ci, którzy uchronili się przed kryzysem, cieszą się ze spadających cen wynajmu mieszkań.
- Pierwszy raz szukałem mieszkania w 2006 r. Popyt był tak duży, że zdarzało się, że zanim dojechałem, lokum było już wynajęte. Teraz można wybierać i przebierać - mówi Aleksander Jakima, ekspert od funduszy inwestycyjnych mieszkający w Dublinie od czterech lat.
Spadkowy trend dotyczy także nieruchomości komercyjnych. W ciągu ostatnich 12 miesięcy koszty wynajmu powierzchni biurowej spadły o około 30 proc. Według danych DTZ Sherry FitzGerald, stolica Irlandii w rankingu najdroższych miast pod względem kosztów założenia firmy przesunęła się z 20. miejsca w 2008 r., na 33.
- Dublin wpadł do koszyka miast oferujących doskonałą infrastrukturę, w atrakcyjnych cenach, jak Amsterdam, Sztokholm czy Kopenhaga - zauważa Peter Waller, dyrektor usług korporacyjnych DTZ Sherry FitzGerald. Niedawno oddział do obsługi regionu Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki zdecydował się otworzyć w Dublinie amerykański Facebook.
Lekcja oszczędzania
Według najgorszego, przedstawionego przez agencję ratingową Standard and Poor’s, scenariusza, na przestrzeni 2009 - 2011 kryzys będzie kosztował Irlandię 50 mld euro.
Ale z drugiej strony, Irlandczycy mogą w pewnych dziedzinach na kryzysie zyskać. Od kilkunastu lat żyjący w dobrobycie, teraz uczą się oszczędzać. I wychodzi im to całkiem nieźle. Czterech na dziesięciu dorosłych jest całkowicie pozbawionych długów, a w kryzysie "na czarną godzinę" odkładają prawie czterokrotnie więcej. Według najnowszych badań Millward Brown Lansdowne, tylko 6 proc. Irlandczyków planuje w najbliższym kwartale zwiększyć swoje zadłużenie, podczas gdy jego redukcję zapowiada aż jedna czwarta badanych.
Poprawa kondycji irlandzkiej gospodarki spodziewana jest w 2011 r., kiedy to według szacunków PKB zielonej wyspy wzrośnie o 3,3 proc. Jeśli do tego czasu Irlandczycy będą oszczędzać, jak zapowiadają, mają spore szanse na szybkie odzyskanie miana "celtyckiego tygrysa".
![]()
Źródło: http://www.kariera.pl/
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
