Cyberbezpieczeństwo otwiera globalną listę kluczowych umiejętności w IT, mówi o nim 46% badanych w opublikowanym dziś raporcie Experis 'CIO 2026 Outlook'. Najnowsza publikacja pokazuje nastroje szefów działów IT i technologii, w jaki sposób radzą sobie z obecną erą zmian i co oznacza ona dla przyszłości pracy.
Wyjazd do opieki w Niemczech wymaga czegoś więcej niż gotowości do pomocy seniorowi w codziennym rytmie dnia. Coraz częściej w opisach zleceń pojawiają się: choroba alzheimera, otępienie, objawy demencji, dezorientacja, trudności w komunikacji.
Utrzymująca się presja rynkowa i szybkie tempo zmian, napędzanych m.in. przez rozwój sztucznej inteligencji i warunki gospodarcze, powodują, że firmy coraz częściej koncentrują się efektywności operacyjnej. Jednocześnie maleje uwaga poświęcana dobrostanowi pracowników oraz jakości relacji i kultury organizacyjnej. Jak zauważają profesjonaliści, na rynku można zauważyć wyraźny rozdźwięk pomiędzy tym, na czym zależy organizacjom, a realnymi możliwościami i potrzebami zespołów.
Deponowanie pieniędzy na lokatach to jeden ze sposobów na bezpieczne pomnażanie oszczędności. Z badania Panelu Ariadna przeprowadzonego w 2025 roku wynika, że Polacy chcą mieć poduszkę finansową. W 2025 roku 69% respondentów miało oszczędności. Sprawdź, czy klasyczne deponowanie środków na lokacie bankowej wciąż się opłaca.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Młodzi polscy naukowcy wyjeżdżają do pracy za granicę, ale... zbyt rzadko - wynika z ogłoszonego dzisiaj raportu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.
Problem migracji w rodzimej nauce istnieje. Jego przyczyna nie leży jednak tam, gdzie się do tej pory spodziewano. - Skala mobilności naszych młodych uczonych jest zbyt niska - mówi Jakub Wojnarowski z Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP). Dodaje, że sam był tym wynikiem zaskoczony. - Spodziewaliśmy się, że po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej zjawisko emigracji w tej grupie gwałtownie przybierze na sile. Nic podobnego się jednak nie stało. Drenaż mózgów nam nie grozi.
To wnioski z raportu "Mobilność młodych polskich naukowców" powstałego na zlecenie fundacji. Badania od grudnia 2007 roku do sierpnia tego roku prowadziło Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych.
Badaniami objęto uczonych do 36. roku życia, doktorantów i osoby na stażu podoktorskim, który często jest pierwszym stanowiskiem naukowym.
Na tle innych narodów europejskich, tj. Francuzów, Niemców, Holendrów, Norwegów i Brytyjczyków, Polacy są najmniej mobilną grupą. O ile w pozostałych krajach młodzi naukowcy wyjeżdżający za granicę stanowili ok. 6,8 proc. całej populacji uczonych, to w Polsce był to zaledwie ułamek procentu (0,1 proc.).
Liderzy się nie kwapią
- Prowadzi to do smutnego wniosku, że polscy uczeni nie uczestniczą w równym stopniu w systemie wymiany wiedzy, jak ich zagraniczni koledzy - tłumaczy Wojnarowski. A przecież rozwój nauki odbywa się we współczesnym świecie właśnie na drodze konfrontacji informacji i umiejętności.
Zgadza się z tym prof. Marek Świtoński, kierownik Katedry Genetyki i Podstaw Hodowli Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wśród jego magistrantów i doktorantów zagraniczny staż odbyło ponad 20. - Bez tego nie wyobrażam sobie prawidłowego rozwoju naukowego - mówi. Jest to konieczne nie tylko dla dobra samego uczonego, ale i całego zespołu, w którym pracuje.
Zdaniem Świtońskiego zbyt niska mobilność młodych uczonych nie wynika z braku chęci do podejmowania wyzwań. Przyczyną jest niekiedy postawa liderów, szefów dużych zespołów. Wielu z nich nigdy nie wyjechało na dłuższy zagraniczny staż. W związku z tym nie widzą potrzeby promowania podobnych rozwiązań.
Potwierdza to przypadek dr. Gerarda Wysockiego, który wygrał konkurs na profesora w Princeton University w USA i od lutego tego roku ma kontrakt na tej prestiżowej uczelni. - Mój promotor ze studiów magisterskich wspierał swoich studentów w aplikowaniu na zachodnie uczelnie, był to jednak wyjątek - opowiada uczony. - Kiedy się stara o przyjęcie na studia za granicą, trzeba mieć wsparcie polskich profesorów, bo choćby samo przygotowanie dokumentów czy zgromadzenie listów referencyjnych byłoby bez tego niemożliwe. Kiedy ja to robiłem dziewięć lat temu, na polskich uczelniach nie było zwyczaju promowania wyjazdów zagranicznych wśród studentów. Wyjeżdżali nieliczni.
Środowisko jak bajoro
Wydaje się, że do dzisiaj zmieniło się niewiele. Młodzi uczeni, którzy wzięli udział w badaniu, narzekali, że ich opiekunowie nie stwarzają warunków przyjaznych wyjazdom. Skarżyli się też na feudalne stosunki w nauce przejawiające się m.in. tym, że jakiekolwiek działania można podejmować jedynie po uzyskaniu akceptacji bezpośredniego przełożonego czy kierownika katedry. Część polskiego środowiska naukowego była określana przez respondentów jako "bajoro" czy "bagienko" ze sztywną, hierarchiczną i mocno sformalizowaną strukturą władzy oraz zauważano brak perspektywy awansu.
Klimat ten wpływa na decyzję o powrocie. - Spora część osób, która wyjeżdża, chce wrócić, ale nie ma dokąd - mówi prof. Marek Świtoński. - System zatrudnienia w polskiej nauce jest niedrożny. Gwarantuje stanowiska - często na czas nieokreślony - bez względu na to, czy dana osoba wykazuje postęp w swoich badaniach, czy też nie. Tym samym nie ma w nim miejsca dla młodych ambitnych ludzi.
Za granicą przebywa ok. 2,5 tys. młodych polskich uczonych (według najbardziej kompletnych danych z 2004 roku). To stanowi prawie 8 proc. liczby doktorantów w kraju. Kierunkiem ich wyjazdu są coraz częściej państwa europejskie, a coraz rzadziej Stany Zjednoczone.
Częściej wracają panie
Jako najważniejsze powody swojej decyzji o wyjeździe młodzi naukowcy wymieniali chęć zdobycia wykształcenia, możliwości rozwoju naukowego i reputację ośrodka zagranicznego.
W dalszej kolejności pojawiały się takie czynniki jak lepsze warunki pracy i lepsze zarobki.
Skłonność do powrotu przejawiają na ogół osoby młode, które nie mają jeszcze ugruntowanej pozycji naukowej (magistrzy lub doktorzy) oraz częściej kobiety niż mężczyźni. Wracają naukowcy, którzy wyjeżdżali zdobyć doświadczenia czy poszerzać horyzonty, a nie uciekali przed niskimi zarobkami czy złymi stosunkami w pracy.
Najmniej zainteresowani powrotem do kraju są przedstawiciele nauk medycznych i ścisłych.-współpr. Aleksandra Stanisławska
Autor: Aleksandra Stanisławska , Izabela Redlińska
Źródło: rp.pl
Wtorek, 30 września 2008
© 1998-2026 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
