Zainteresowanie Akademickimi Targami Pracy 2026 (16 kwietnia 2026) przerosło nasze oczekiwania!
Większość miejsc na liście wystawców jest już zajęta, ale wciąż możesz do nas dołączyć.
Decyzja o wyjeździe do pracy w opiece nad osobami starszymi rzadko bywa spontaniczna. Najczęściej stoi za nią chęć poprawy sytuacji finansowej, potrzeba stabilizacji albo zwykła ciekawość, czy to zajęcie 'jest dla mnie'. Niezależnie od motywacji, jedno pozostaje wspólne. Kluczowe znaczenie mają sprawdzone zlecenia dla opiekunek seniora, bo to one decydują o bezpieczeństwie, komforcie i realnym obrazie pracy już na miejscu. Właśnie dlatego warto wiedzieć, na co patrzeć zanim podpiszesz umowę i spakujesz walizkę.
Choć rynek pracy znajduje się obecnie w fazie stabilizacji i nie widać na nim ani oznak kryzysu, ani dynamicznego rozwoju, to nastroje specjalistów i menedżerów najczęściej nie są optymistyczne. Profesjonaliści odczuwają obawy związane ze stabilnością zatrudnienia i możliwościami zarobkowymi, co przedkłada się na malejącą satysfakcję z pracy. Pomimo niepewności, aż 48 proc. respondentów uczestniczących w badaniu Hays Poland, rozważa jednak zmianę pracy w tym roku.
Sztuczna inteligencja w szybkim tempie przekształca globalny rynek pracy, zmieniając sposób funkcjonowania firm, organizację pracy zespołów oraz kompetencje, które stają się kluczowe w różnych branżach. Coraz szersza adopcja AI przyspiesza powstawanie nowych ról i specjalizacji, a umiejętność pracy z narzędziami opartymi na AI staje się dziś koniecznością, a nie tylko przewagą konkurencyjną.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Emigranci wracają do kraju. To dobra wiadomość dla gospodarki i to z wielu powodów: powracający przywiozą pieniądze, które wydadzą lub zainwestują w kraju, tu będą płacić podatki i składki emerytalne. Zmienią też układ sił na rynku pracy, co spowoduje, że pensje nie będą już rosły w tak zawrotnym tempie jak do tej pory. A to oznacza, że tempo wzrostu inflacji nie będzie już tak szybkie.
Zdaniem Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty Invest Banku, zmian na rynku pracy można się spodziewać za kilka miesięcy. 'Takie procesy nie dzieją się z dnia na dzień. Jednak spadek popytu na pracę przy zwalniającej gospodarce jest nieunikniony. Osoby wracające z zagranicy będą tym czynnikiem, który uspokoi sytuację' - mówi.
Jego zdaniem w 2009 r. tempo wzrostu wynagrodzeń wyraźnie spadnie i wyniesie niespełna 5 proc., podczas gdy w ostatnich miesiącach pensje zwiększały się w tempie dwucyfrowym. Według Stanisława Gomułki, ekonomisty BCC i byłego wiceministra finansów, jeśli wzrost płac utrzymywałby się na poziomie przekraczającym 6,5 proc., w dłuższej perspektywie doprowadziłby do wzrostu inflacji.
Ilu Polaków wróci? Można mówić o setkach tysięcy. Pod koniec 2007 r. liczba osób przebywających czasowo za granicą wynosiła 2,27 mln, czyli o 320 tys. więcej niż pod koniec 2006 r. Od tego czasu opłacalność pracy w Wielkiej Brytanii czy Irlandii radykalnie spadła. Powodem był rosnący kurs waluty polskiej względem kursu euro i funta szterling. Rok temu liczona w złotych wartość pensji wynoszącej tysiąc funtów sięgała 5,63 tys. zł. Teraz jest to niecałe 4,1 tys. zł. Tysiąc euro, które rok temu było warte 3,8 tys. zł, dziś stopniało do 3,2 tys. zł.
O radykalnej zmianie sytuacji polskich emigrantów mogą świadczyć dane opublikowane wczoraj przez Narodowy Bank Polski. Okazuje się, że nasi rodacy zarabiający za granicą przysłali do kraju w pierwszym kwartale tego roku 1,2 mld euro wobec niemal 1,4 mld w ostatnim kwartale 2007 r.
W krajach, które jeszcze niedawno były rajem dla wyjeżdżających, warunki zmieniają się zasadniczo. Zarówno Wielka Brytania, jak i Irlandia przeżywają spowolnienie gospodarcze, a rynek budowlany, na którym zajęcia szukało najwięcej emigrantów z Polski, przeżywa załamanie. Irlandzki urząd pracy oszacował, że z 280 tys. osób zatrudnionych w branży budowlanej do końca 2008 roku pracę straci 65 tys. osób. Według jego wyliczeń w Irlandii pracuje na budowach 100 tys. Polaków.
Duża część z nich wróci teraz do kraju. Szefowie działających w Polsce firm budowlanych zacierają ręce, bo braki na rynku pracy wywindowały płace w tym sektorze do poziomu zbliżonego do Niemiec czy Wielkiej Brytanii.
'Na razie wielkich publicznych przetargów związanych z inwestycjami budowlanymi nie ma i dlatego sytuacja na rynku pracy jest stabilna. Jednak wcześniej czy później worek z przetargami się rozwiąże, a wtedy obsłużenie wszystkich inwestycji bez udziału robotników, którzy wyjechali na Zachód, może okazać się niemożliwe' - mówi Edward Szwarc z zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, przewodniczący rady nadzorczej Instalexportu.
Przedstawiciele firm przyznają, że powrót z emigracji się rozpoczyna. 'Na razie wracają przede wszystkim robotnicy niewykwalifikowani. Tymczasem niedobory dotyczą monterów izolacji budowlanej i monterów konstrukcji budowlanych oraz specjalistów od prac wykończeniowych, czy operatorów rusztowań' - dodaje Edward Szwarc.
Dlatego wiele firm budowlanych woli nie czekać, aż emigranci sami przyjadą. PBM Południe czy Polimex Mostostal posunęły się do tego, że myślących o powrocie do kraju specjalistów rekrutują już za granicą.
Źródło: dziennik.pl
Środa, 06 sierpnia 2008
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
