Sztuczna inteligencja w szybkim tempie przekształca globalny rynek pracy, zmieniając sposób funkcjonowania firm, organizację pracy zespołów oraz kompetencje, które stają się kluczowe w różnych branżach. Coraz szersza adopcja AI przyspiesza powstawanie nowych ról i specjalizacji, a umiejętność pracy z narzędziami opartymi na AI staje się dziś koniecznością, a nie tylko przewagą konkurencyjną.
Współczesny rynek pracy się zmienia a wraz z nim zmienia się podejście do motywacji pracowników. Dzisiejsi pracownicy mają zupełnie inne oczekiwania wobec pracodawców niż pokolenie sprzed dekady. Nie wystarczy już sama stabilna pensja wypłacana punktualnie co miesiąc - liczą się także wartości, kultura organizacyjna, możliwości rozwoju i równowaga między życiem zawodowym a prywatnym. Pracodawcy zaczynają rozumieć, że skuteczna motywacja to coś znacznie więcej niż tylko regularne podwyżki czy roczne premie.
Szafa medyczna to nie jest zwykły mebel 'do przechowywania'. W gabinecie lekarskim odpowiada za porządek, higienę, bezpieczeństwo leków i komfort pracy personelu. Dobrze dobrana wspiera codzienne procedury, źle dobrana potrafi je skutecznie utrudnić. Sprawdź, dlaczego jej jakość ma znaczenie i jakie wymagania powinna spełniać.
Ilustracja nowoczesnej rekrutacji w 2026 roku: agencje pracy korzystają z AI, analizują dane kandydatów i stosują inteligentne systemy wspierające procesy HR. Celem jest szybkie i trafne dopasowanie talentów do ofert pracy. Grafika symbolizuje przyszłość branży rekrutacyjnej, w której technologie i doświadczenie kandydata są kluczowe dla sukcesu.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Bary i hotele świecą pustkami - gości nie brakuje, za to nie ma kto pracować. W całej Polsce są tysiące wolnych etatów sprzedawców, kelnerów czy kucharzy. Ale ci są za granicą. Albo robią na czarno - pisze gazeta 'Metro'.
Restauratorzy i hotelarze alarmują: brakuje rąk do pracy. I to w kraju, gdzie bezrobocie sięga 17 proc.! Jednak fakty są nieubłagalne - już teraz ze świecą szukać kelnerów, kucharzy, sprzedawców i sprzątaczy. Problem braku pracowników najlepiej widać w wakacyjnych kurortach tłumnie odwiedzanych przez ludzi z wypchanymi portfelami. Można by zarobić na biznesie lodziarskim, ale interes załamuje się już na szukaniu sprzedawcy mrożonych gałek.
Za przykład może robić Bogdan Strużak. Jest 43-letnim menedżerem. Od ponad miesiąca szuka pracowników do jednej z krakowskich lodziarni. Bezskutecznie.
Daję 900 zł na rękę za miesiąc. To niemało, ale wszyscy kręcą nosami - mówi. Marzena Szymańska, która prowadzi bar z tureckim jedzeniem w nadmorskim Mielnie, od pięciu tygodni bez powodzenia szuka kelnera. Jak tak dalej pójdzie, to chyba przekształcimy naszą restaurację w samoobsługową - zastanawia się.
Nie lepiej jest w innych miastach w całej Polsce. Na przykład w Poznaniu, jak obliczyło 'Metro' na podstawie danych z urzędów pracy, robotę od zaraz znalazłoby co najmniej 30 sprzedawców i 10 kucharzy. Podobnie w Łodzi, gdzie co trzecia restauracja chętnie przyjmie kelnera, a nawet Warszawie - tu pracowników potrzebują hotele.
Kiedyś młodzi ludzie, zwłaszcza studenci, chętnie chwytali się takich zajęć. Teraz nikt nie chce - przyznaje Renata Młynarczyk z Powiatowego Urzędu Pracy w Świnoujściu.
Tyle przykładów, a jakie są powody? Co najmniej kilka. Po pierwsze, w wymienionych branżach nie przyciągają zarobki. Po drugie... Niektórzy zamiast się wysilać i za ciężką pracę dostawać tak mało, wolą po prostu wziąć 500 zł zasiłku - mówi Jacek Ślarzyński z łódzkiego urzędu pracy. Po trzecie, reszta już wybrała pracę za granicą.
Niektórzy ratują się i zatrudniają ludzi ze Wschodu, bo ci dużo nie żądają. Ale to i tak nie wystarcza. Tym bardziej że tylko w tym roku odwiedzi nas ponad 15 mln turystów z zagranicy. Do 2010 r. ta liczba ma się zwiększyć do 19 mln!
(eg)
Czwartek, 22 czerwca 2006
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
