Pozytywne, partnerskie relacje z przełożonym oraz wzajemne zaufanie to elementy mające ogromny wpływ na dobrostan i satysfakcję pracowników. Wiele badań Hays Poland pokazuje, że to właśnie menedżer stanowi jeden z kluczowych elementów, które profesjonaliści biorą pod uwagę przy zmianie pracy. Tymczasem najnowsze dane wskazują, że duża część specjalistów nie tylko nie darzy sympatią swoich szefów, ale też ma wątpliwości wobec ich kompetencji przywódczych.
Praca zdalna sprawia, że Twój laptop staje się centrum dowodzenia. To na nim prowadzisz spotkania, piszesz, analizujesz dane i komunikujesz się z zespołem. Jeśli korzystasz wyłącznie z wbudowanej klawiatury, touchpada i małego ekranu, szybko poczujesz zmęczenie oczu, nadgarstków i pleców. Jednak z odpowiednimi akcesoriami możesz zamienić domowe biurko w wygodne stanowisko, przy którym pracuje się sprawniej i po prostu bardziej komfortowo.
Według raportu Hays Poland 2026 rekrutacje planuje 84% pracodawców w Polsce, a 71% firm przyznaje, że w minionym roku doświadczyło luki kompetencyjnej. Standardowy model współpracy z agencją rekrutacyjną nie rozwiązuje tego problemu - jeśli kandydat odejdzie po kilku miesiącach, firma zostaje z opłaconą prowizją, pustym stanowiskiem i koniecznością rozpoczęcia całego procesu od nowa.
Menedżerowie czują się odpowiedzialni za wyniki i samopoczucie członków swoich zespołów, a obserwowanie jak się rozwijają stanowi dla nich źródło satysfakcji. Jednocześnie mierzą się jednak z dużą presją oraz koniecznością osiągania określonych rezultatów, przy często ograniczonych zasobach lub wpływie na podejmowane decyzje.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Powiatowe urzędy pracy wprowadzają nowe standardy w obsługiwaniu bezrobotnych. Będą bardziej restrykcyjnie traktować swoich klientów, aby ich zdyscyplinować. Do lipca wszystko ma być zapięte na ostatni guzik.
Jak wyjaśniono nam w departamencie rynku pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, status bezrobotnego mają wyłącznie osoby niezatrudnione i niewykonujące innej pracy zarobkowej, zdolne i gotowe do podjęcia zatrudnienia. Jeśli osoba bezrobotna nie stawi się w wyznaczonym terminie w urzędzie pracy lub nie zechce podjąć pracy lub innej aktywności, która mogłaby do podjęcia pracy ją przybliżyć, starosta pozbawi ją statusu bezrobotnego i przez trzy miesiące nie może się ponownie zarejestrować w PUP.
Wiele osób pozostaje 'na bezrobociu' przez wiele lat. W wyznaczonym terminie stawiają się w urzędzie pracy. Część robi to tylko po to, by się 'odhaczyć'. Pozostali pracują w szarej strefie i status bezrobotnego jest dla nich sposobem na to, by mieć prawo do ubezpieczenia.
Urzędy pracy nie poprzestaną na zaostrzaniu procedur. Od lipca wszystkie PUP mają efektywniej szukać zatrudnienia dla swoich klientów.
- Od pierwszego lipca będziemy wyznaczać bezrobotnym spotkania co trzy miesiące - mówi Małgorzata Urbaniak, kierownik referatu pośrednictwa pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy nr 1 w Łodzi. - Jeżeli przez ten czas taka osoba nie otrzyma żadnej oferty zgodnej z jej kwalifikacjami, będziemy mieli obowiązek w ciągu 21 dni znaleźć odpowiednią propozycję. Gdyby i to się nie powiodło, wraz z doradcą zawodowym będziemy się zastanawiać albo nad zmianą zawodu, albo nad skierowaniem takiej osoby na szkolenie podnoszące jej kwalifikacje.
Takie podejście do bezrobotnych oznacza zwiększenie zatrudnienia w urzędach pracy. Ministerstwo wprowadziło 'normoobsady' - liczba pracowników urzędu ma być uzależniona od poziomu bezrobocia w powiecie. Ministerstwu szczególnie zależy na pośrednikach pracy, doradcach zawodowych i liderach klubów pracy.
Dodatkowe etaty jednak nie wszystkim dyrektorom PUP wydają się dobrym pomysłem.
- Według ministerialnych norm, do końca czerwca powinniśmy zatrudnić 12 nowych pracowników - mówi Paweł Królewiak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Zgierzu. - Rozpisaliśmy już konkursy. Jednak wydaje mi się, że to rozwiązanie nie zostało do końca przemyślane. W powiecie zgierskim stopa bezrobocia bardzo szybko spada, ze względu na nowe miejsca pracy powstające w Specjalnej Łódzkiej Strefie Ekonomicznej. W ubiegłym roku zatrudnienie w nowych zakładach znalazło 3.500 osób. Prawdopodobnie w tym roku będzie tak samo. Oznacza to, że pod koniec roku część przyjętych do pracy w urzędzie ludzi będę musiał zwolnić.
- Urzędy pracy są po to, żeby pomagać ludziom znajdować pracę, a nie tylko po to, żeby bezrobotny mógł się tam jedynie zarejestrować - mówi profesor Witold Orłowski, ekonomista, dyrektor naukowy Zakładu Badań Statystyczno- -Ekonomicznych GUS i PAN. - Na tej zasadzie działają urzędy pracy na Zachodzie i wreszcie na podobnych zasadach będą działały w Polsce. Jest to o tyle ważne, że bezrobocie obecnie w dużym stopniu wynika z niedopasowania - pracodawcy i ewentualni pracownicy nie mogą się wzajemnie znaleźć - a nie z braku miejsc pracy. W owym znajdowaniu się i dopasowaniu wzajemnych wymagań mają być pomocne urzędy pracy. Inna rzecz, jak się do tego zabiorą. Może to pociągnąć zmianę struktury samych urzędów. Jednak nie sądzę, żeby samo zwiększenie zatrudnienia rozwiązało sprawę.
W Skierniewicach, gdzie jest najniższa stopa bezrobocia w całym województwie, osoby szukające pracy nie szczędzą kąśliwych uwag pod adresem urzędników i pracodawców.
- Niskie zarobki to jedno, ale często oferty są mało wiarygodne - mówi jedna z kobiet zarejestrowanych w PUP w Skierniewicach. - Pracowałam w szwalni. W tej branży mniej więcej wszyscy się znają i wiadomo, jakie zakłady działają w okolicy. Jeżeli dostaję ofertę pracy w zakładzie, o którym wiem, że jest zadłużony, a pracownicy od trzech miesięcy nie otrzymują wynagrodzeń, to nie ma się co dziwić, że nie przyjmę takiej oferty. Teraz otrzymałam propozycję, ale mój ewentualny pracodawca nie może się ze mną spotkać, tylko wszystkie formalności chce załatwić przez telefon. Jak zaufać takiej osobie? Na szczęście ciągle jestem zarejestrowana, nie wykreślili mnie.
Źródło: Zuzanna Gawałkiewicz - POLSKA Dziennik Łódzki
Poniedziałek, 03 marca 2008
© 1998-2026 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
