Cyberbezpieczeństwo otwiera globalną listę kluczowych umiejętności w IT, mówi o nim 46% badanych w opublikowanym dziś raporcie Experis 'CIO 2026 Outlook'. Najnowsza publikacja pokazuje nastroje szefów działów IT i technologii, w jaki sposób radzą sobie z obecną erą zmian i co oznacza ona dla przyszłości pracy.
Wyjazd do opieki w Niemczech wymaga czegoś więcej niż gotowości do pomocy seniorowi w codziennym rytmie dnia. Coraz częściej w opisach zleceń pojawiają się: choroba alzheimera, otępienie, objawy demencji, dezorientacja, trudności w komunikacji.
Utrzymująca się presja rynkowa i szybkie tempo zmian, napędzanych m.in. przez rozwój sztucznej inteligencji i warunki gospodarcze, powodują, że firmy coraz częściej koncentrują się efektywności operacyjnej. Jednocześnie maleje uwaga poświęcana dobrostanowi pracowników oraz jakości relacji i kultury organizacyjnej. Jak zauważają profesjonaliści, na rynku można zauważyć wyraźny rozdźwięk pomiędzy tym, na czym zależy organizacjom, a realnymi możliwościami i potrzebami zespołów.
Deponowanie pieniędzy na lokatach to jeden ze sposobów na bezpieczne pomnażanie oszczędności. Z badania Panelu Ariadna przeprowadzonego w 2025 roku wynika, że Polacy chcą mieć poduszkę finansową. W 2025 roku 69% respondentów miało oszczędności. Sprawdź, czy klasyczne deponowanie środków na lokacie bankowej wciąż się opłaca.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Nadciąga recesja! Koniec raju dla Polaków pracujących za granicą! Jest nas coraz mniej! - takie prasowe tytuły ostatnio nas atakują. A ekonomiści straszą prognozami i statystykami, że idzie ku gorszemu. Czy rzeczywiście trzeba się bać?
- Mój syn wyjechał z Katowic do Dublina dwa lata temu - mówi 65-letnia Irena, Ślązaczka. - Pojechał w ciemno, nie za chlebem, tylko z fantazji, odwiedzić kolegę. Pojechał na wycieczkę i został, bo spodobała mu się Wyspa. Akurat wcześniej w Polsce się rozwiódł, więc pewnie tam, daleko, znalazł wyciszenie. I pracę też, w kilka dni. Teraz jeżdżę do niego co kwartał, zawsze na tydzień, dwa. On twierdzi, że nie wróci do Polski, a ja przyłapuję się na myślach, że muszę wrócić do niego - do Irlandii. Wrócić? No tak - wrócić, bo skoro on żyje tam, a ja tyle razy już u niego byłam, to wracam. Wracam do Irlandii. Dziwne... Świat zrobił się mały i wracam, i tu, i tam - zastanawia się Irena.
Tymczasem portale internetowe informują, że w Irlandii liczba imigrantów spadła w tym roku aż o 40 procent! Za przyczyny tej sytuacji eksperci podają spowalniającą irlandzką gospodarkę oraz lepsze perspektywy zatrudnienia i rosnące zarobki w krajach Europy Wschodniej. - Wiem o tym, ale i tak tu przyjechałem, dwa miesiące temu - mówi Zenek z Gniezna, dziś mieszka w Ennistymon. - Jestem malarzem pokojowym, przyjechałem do kumpla, który zapewniał mnie, że 'damy radę'. No i daliśmy radę, pracę mam, a jeszcze dojechał mój kuzyn, który 'od zaraz' zatrudnił się w stadninie koni niedaleko Ennis.
Rzecz wygląda jeszcze gorzej, gdy poczytamy prognozy dla całej Unii. A mianowicie, że gospodarki największych krajów europejskich: Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Włoch ostro hamują. Spowolnienie grozi również Niemcom. Kończą się złote czasy polskich eksporterów i raj dla naszych emigrantów. Pierwszy kwartał tego roku był ostatnim okresem dobrej koniunktury, ostrzega 'Rzeczpospolita'. Całej Europie Zachodniej grozi stagnacja gospodarcza. Nie można wykluczyć nawet recesji. Na pewno grozi ona Irlandii, Hiszpanii, Danii, Portugalii i Włochom, ale może się tak stać nawet w Niemczech, ocenia prof. Witold Orłowski z PricewaterhouseCoopers. Wyraźnie widać, że najbardziej rozwinięta część Unii Europejskiej nie obroniła się przed skutkami amerykańskiego kryzysu finansowego. W najgorszej sytuacji jest Hiszpania. Niektórzy ekonomiści uważają, że kryzys, jaki czeka ten kraj, będzie największy od czasów dyktatury gen. Franco.
Z kolei polscy analitycy uważają, że dalsze pogarszanie się kondycji gospodarek zachodnioeuropejskich zahamuje nasz rozwój. 5,5-procentowy wzrost PKB - jaki zakłada rząd - jest w tym roku raczej niemożliwy. Ekonomiści twierdzą, że w 2009 r. dynamika ta może się zbliżyć do 4 proc. Ale pocieszają, że nie grozi nam gwałtowny spadek tempa wzrostu, podobny do tego, jaki miał miejsce w latach 2001 i 2002.
Mimo to np. do jednego z biur nieruchomości w Dublinie każdego dnia wpływa kilka listów intencyjnych w poszukiwaniu pracy. Ich autorami są studenci albo absolwenci konkretnych kierunków studiów - i wcale nie chodzi im o pracę sezonową.
Faktem są statystyki i prognozy. Faktem są wakacje i dodatkowy zarobek za granicą. Ale też faktem jest, że jedni wracają do Polski, bo np. w budownictwie skończyła się koniunktura, tak jak - faktem, że do Irlandii wracają zakochani! Zakochane kobiety i zakochani mężczyźni.. Tak, tak. Nie wszyscy zakochują się przecież w pieniądzach.
- Przyjechałem do Irlandii dwa lata temu i pracuję w tym samym zawodzie, co w Polsce. Jestem kierowcą ciężarówki - mówi Robert Musialski z Droghedy. - Najpierw mieszkałem w 'komunie', z Polakami, ale to nie dla mnie, bo za dużo pili. Nie wiedziałem, co wtedy ze sobą zrobić, gdzie się podziać. Teraz wynajmuję dom. Jakiś czas byłem sam na pięciu pokojach, ale miesiąc temu z Polski przyjechał do mnie brat ze swoją znajomą. Przyjechali turystycznie No i No i się zakochałem W Marcelinie! - Ja też kocham Roberta, tak jakby od pierwszego wejrzenia - zwierza się Marcelina Łotocka. - Wiem, że polscy budowlańcy wracają do Polski. Współczuję im. Ale czy kochać można tylko pieniądze? Ja wracam do miłości, w życiu trzeba mieć priorytety. Moja miłość jest teraz w Droghedzie.
Dla mnie najważniejsze, że rzuciłam brudny, biedny i śmierdzący Bytom, i że zmieniam swoje życie, że kocham Roberta, i że jesteśmy razem w czystym, przyjemnym, nadmorskim klimacie. Wszystko się zmienia, zaczynam od nowa. Pracę w pubie znalazłam w kilka dni, pomógł mi w tym Robert - opowiada Marcelina. - Powiem krótko: Teraz jestem tu. Wróciłam do Irlandii, mimo że jestem tu drugi raz, to mogę powiedzieć, że wróciłam. Chyba wystarczy
Jest nas wielu. Warto wiedzieć, kto do kogo i do czego wraca. Czy z Irlandii do Polski? - z powodu recesji. Czy z Polski do Irlandii? - bo rządzi tęsknota, nostalgia i miłość. Nikt nie ma patentu na powroty, ale na pewno każdy powinien mieć swój pomysł na życie.
Źródło: GazetaIE, za: gazetapraca.pl
Poniedziałek, 04 sierpnia 2008
© 1998-2026 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
