Sztuczna inteligencja w szybkim tempie przekształca globalny rynek pracy, zmieniając sposób funkcjonowania firm, organizację pracy zespołów oraz kompetencje, które stają się kluczowe w różnych branżach. Coraz szersza adopcja AI przyspiesza powstawanie nowych ról i specjalizacji, a umiejętność pracy z narzędziami opartymi na AI staje się dziś koniecznością, a nie tylko przewagą konkurencyjną.
Współczesny rynek pracy się zmienia a wraz z nim zmienia się podejście do motywacji pracowników. Dzisiejsi pracownicy mają zupełnie inne oczekiwania wobec pracodawców niż pokolenie sprzed dekady. Nie wystarczy już sama stabilna pensja wypłacana punktualnie co miesiąc - liczą się także wartości, kultura organizacyjna, możliwości rozwoju i równowaga między życiem zawodowym a prywatnym. Pracodawcy zaczynają rozumieć, że skuteczna motywacja to coś znacznie więcej niż tylko regularne podwyżki czy roczne premie.
Szafa medyczna to nie jest zwykły mebel 'do przechowywania'. W gabinecie lekarskim odpowiada za porządek, higienę, bezpieczeństwo leków i komfort pracy personelu. Dobrze dobrana wspiera codzienne procedury, źle dobrana potrafi je skutecznie utrudnić. Sprawdź, dlaczego jej jakość ma znaczenie i jakie wymagania powinna spełniać.
Ilustracja nowoczesnej rekrutacji w 2026 roku: agencje pracy korzystają z AI, analizują dane kandydatów i stosują inteligentne systemy wspierające procesy HR. Celem jest szybkie i trafne dopasowanie talentów do ofert pracy. Grafika symbolizuje przyszłość branży rekrutacyjnej, w której technologie i doświadczenie kandydata są kluczowe dla sukcesu.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin

Budowlaniec z językiem
Rozmowa z BARBARĄ PATKOWSKĄ-KLEIN, nauczycielką historii
i doradcą metodycznym w zielonogórskim Centrum Kształcenia Ustawicznego i Praktycznego
- Załóżmy, że wejdziemy do Unii Europejskiej. Jakie kategorie Polaków mogą najbardziej, Pani zdaniem, skorzystać na dostępie do tamtejszego rynku pracy?
Dwa lata mieszkałam w Wielkiej Brytanii i na własne oczy przekonałam się, jak są poszukiwani polscy budowlańcy z zawodowym, średnim i wyższym wykształceniem. Anglik, który widzi budowę, ma dwa skojarzenia: albo pracują Irlandczycy, albo Polacy. Sporo naszych rodaków-ekonomistów znalazło zajęcie w londyńskim City. Parę osób pracuje w BBC, będącej niezależnym, ale niekomercyjnym nadawcą radiowym i telewizyjnym.
Trzeba zastrzec, że niektóre kraje Unii Europejskiej chcą wprowadzić okresy przejściowe dla polskich pracobiorców. Oznacza to, że ich rynki pracy nie będą dla nas dostępne od razu po wejściu do UE. Zamiar taki mają np. Brytyjczycy, Niemcy i Austriacy.
Największe szanse na europejskim rynku pracy będą mieli ci Polacy, którzy dobrze znają przynajmniej jeden z głównych języków (angielski, francuski, niemiecki czy hiszpański). Liczy się także kierunek wykształcenia. Widzę szanse dla ekonomistów, lekarzy, średniego personelu medycznego, prawników, architektów, inżynierów i techników budowlanych. Jest też spore zapotrzebowanie na osoby z wykształceniem gastronomicznym. Z pewnością dobre perspektywy otworzą się przed ludźmi, którzy zajmują się ochroną środowiska.
- A jakie grupy zawodowe mogą być zagrożone?
- Paradoksalnie również te, które wymieniłam jako mające szanse: prawnicy i lekarze. Prawnicy dlatego, że w naszym kraju przetrwał taki system, który każe po skończeniu studiów prawniczych przechodzić przez aplikację w celu zdobycia pełnych praw np. adwokackich. Tam najczęściej już na studiach człowiek się decyduje na karierę, powiedzmy, notariusza, a kiedy studia kończy - dysponuje niezbędnymi kompetencjami i uprawnieniami. Polski absolwent prawa jest na starcie w gorszej sytuacji.
Lekarze powinni się liczyć z konkurencją swych kolegów, zwłaszcza gdyby się okazało, że z ubezpieczenia będą pokrywane także koszty leczenia za granicą. Wówczas przysłowiowa klinika w Schwarzwaldzie mogłaby odebrać część pacjentów naszym placówkom służby zdrowia.
Wszyscy jednak zdajemy sobie sprawę, że największym wyzwaniem stanie się wejście do Unii dla rolników. Ci gospodarze, którzy pozostaną przy mało wydajnej produkcji na własne potrzeby i nie dostosują się do unijnych rygorów (np. sanitarnych), będą mieli kłopoty.
- Wspominała pani o potrzebie opanowania przynajmniej jednego języka obcego. Jak pod tym względem wyglądamy na tle innych nacji europejskich?
- Na tle np. Brytyjczyków bardzo dobrze, gdyż oni wychodzą z założenia, że nie muszą się niczego uczyć, bo po angielsku wszędzie się dogadają. Nie możemy się równać np. z Holendrami czy narodami skandynawskimi, wśród których znajomość angielskiego jest powszechna. Przy nich wypadamy blado. Nieźle natomiast wychodzi porównanie z Hiszpanami, Grekami czy nawet Francuzami. Wielu Polaków potrafi jednak ułożyć parę zdań w obcym języku i poprawnie się komunikuje w podstawowych sprawach. Co, oczywiście, nie znaczy, że nie powinniśmy podnosić naszych językowych umiejętności. Będą coraz bardziej potrzebne.
- Dziękuję.
ANDRZEJ PIECZKO
(Gazeta Lubuska)
www.gazetalubuska.pl
Wtorek, 23 kwietnia 2002
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
