Nieregularne dochody wymagają innego podejścia do planowania wydatków niż stała pensja. Najbezpieczniej oprzeć budżet na ostrożnej prognozie wpływów, oddzielić pieniądze na podatki i składki oraz stopniowo budować rezerwę. Dotyczy to zarówno osób pracujących na umowie zleceniu, jak i przedsiębiorców rozliczających się w modelu B2B.
Dobra atmosfera, ciekawy zakres obowiązków, możliwość pracy zdalnej lub hybrydowej to elementy, które dziś najmocniej wpływają na satysfakcję zawodową Polaków. Co ciekawe, wynagrodzenie znalazło się poza czołówką wskazań pracowników.
Praca zdalna zaciera granicę między pracą a domem. Odkryj, jak oddzielić życie zawodowe od prywatnego i lepiej chronić dane.
Praca zdalna i hybrydowa daje dużą swobodę. Mimo to łatwo w niej zatrzeć granicę między obowiązkami a czasem wolnym. Sprawdź, jakie nawyki cyfrowe pomagają oddzielić życie zawodowe od prywatnego i jak przy okazji lepiej chronić dane.
Powrót do Polski po pracy w Holandii nie zamyka automatycznie spraw podatkowych. Trzeba uporządkować dokumenty od pracodawcy, ustalić zakres dochodów wykazywanych w Polsce i sprawdzić, czy rozliczenie w Holandii zostało złożone poprawnie. Znaczenie ma zarówno okres zatrudnienia, jak i sytuacja rodzinna oraz podatkowa w danym roku.Powrót do Polski po pracy w Holandii nie zamyka automatycznie spraw podatkowych. Trzeba uporządkować dokumenty od pracodawcy, ustalić zakres dochodów wykazywanych w Polsce i sprawdzić, czy rozliczenie w Holandii zostało złożone poprawnie. Znaczenie ma zarówno okres zatrudnienia, jak i sytuacja rodzinna oraz podatkowa w danym roku.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Blisko 60 procent studentów chce szukać zatrudnienia poza granicami naszego kraju. Żacy najchętniej trafiają na Wyspy Brytyjskie.
Ania Gawłowska i Asia Matylewska, studentki pedagogiki bydgoskiego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, już dwukrotnie podczas wakacji pracowały w angielskich pubach. - Kasa była niezła - 5 funtów za godzinę, warunki świetne. Oprócz wynagrodzenia dostawałyśmy niemałe napiwki. Mieszkałyśmy z innymi młodymi Polakami, więc utrzymanie dużo nie kosztowało. Do kraju przywiozłyśmy po kilka tysięcy złotych, co wystarczyło na miłe wakacje i studenckie życie przez kilka miesięcy. Po studiach planujemy od razu wyjechać. Tu nie mamy żadnych perspektyw. Nie ma na co czekać.
Tomek (nie chce podać nazwiska ani kierunku studiów, mówi tylko, że jest z Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej w Bydgoszczy): - Przecież to oczywiste, że trzeba wyjechać. W tym kraju dzieje się coraz gorzej. Kto jest mądry, zwiał już rok, dwa lata temu. Mnie zostały jeszcze dwa semestry nauki. A potem pakuję się i przeprowadzam się za granicą za pracą do Irlandii.
Od kilku miesięcy w Londynie pracuje bydgoszczanka Ania Tomaszewska, studentka piątego roku politologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Wzięłam dziekankę ofert pracy w Wielkiej Brytanii jest sporo. Chciałam się gdzieś zaczepić w Anglii. Udało się, bo super znam angielski. Przyjęli mnie jako sekretarkę w prywatnej firmie przewozowej. Tygodniowo zarabiam 260 funtów, czyli ponad 1500 złotych. Umówiłam się z moim pracodawcą, że wrócę do Polski, przez pół roku napiszę magisterkę, a etat będzie na mnie czekał. Mam nadzieję, że pracodawca dotrzyma słowa. Nie wyobrażam sobie pracy w Polsce - mówi.
Zdaniem studentów, nasz rynek pracy jest trudny, a oferta edukacyjna uczelni nie jest dostosowana do jego wymagań. Trudności młodzi ludzie dostrzegają przede wszystkim w fakcie, że pracodawcy oferują zbyt niskie zarobki. Uznają ponadto, że znalezienie interesującej pracy jest możliwe tylko poprzez znajomości. Dlatego też blisko 60 procent studentów deklaruje, że zamierza opuścić Polskę w poszukiwaniu pracy. Zdecydowana większość z nich wspomina o wyjeździe tymczasowym, na kilka lub kilkanaście miesięcy, maksymalnie na rok. Co dziesiąty zamierza zatrudnić się za granicą na stałe. Niezdecydowany jest co trzeci student, co oznacza, że także oni mogą wiązać swoją przyszłość z pracą poza Polską.
Już teraz zagraniczne oferty pracy cieszą się ogromnym zainteresowaniem w 'pośredniakach' na Pomorzu i Kujawach. Najwięcej osób skorzystało z propozycji EURES-u, czyli sieci współpracy publicznych służb zatrudnienia i ich partnerów na rynku pracy w krajach Unii Europejskiej oraz Norwegii, Islandii i Szwajcarii.
- Najczęściej za granicą chcą pracować absolwenci uczelni wyższych, którzy nie mogą w naszym regionie znaleźć zatrudnienia lub nie są zadowoleni z dotychczasowych warunków pracy. Są gotowi przekwalifikować się. Obecnie największe szanse u zagranicznych pracodawców mają inżynierowie budowlani, farmaceuci oraz opiekunowie osób starszych i niepełnosprawnych. Ofert pracy w budownictwie w Wielkiej Brytanii jest bardzo dużo - mówi Alicja Mazur, asystent EURES w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Toruniu.
Międzynarodowa organizacja studencka AIESEC, w ramach konkursu 'Pracodawca roku', zapytała studentów, gdzie chcieliby pracować po zakończeniu nauki. W badaniu wzięli udział żacy z 46 polskich uczelni. Dane ze szkół wyższych naszego regionu zebrał Uniwersytet Mikołaja Kopernika.
Od 1 maja 2004 roku do pracy w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szwecji wyjechało niemal pół miliona Polaków. Zdecydowana większość z nich znalazła zatrudnienie w gastronomii, handlu, ogrodnictwie i na budowach. Od 1 maja 2006 roku swoje rynki pracy otworzyły Hiszpania, Portugalia, Grecja i Finlandia.
Małgorzata Wąsacz
Środa, 10 maja 2006
© 1998-2026 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
