Parasole reklamowe to jeden z najbardziej niedocenianych, a jednocześnie najbardziej 'widocznych' gadżetów w komunikacji marketingowej. Z perspektywy marketera to mobilny nośnik outdoorowy, który klient sam chętnie zabiera ze sobą na ulicę. W praktyce dostajesz więc dużą powierzchnię reklamową w formie użytecznego przedmiotu, który naturalnie wpisuje się w codzienne życie użytkownika.
Laptopy poleasingowe to sprawdzone urządzenia klasy biznes, które swoją karierę rozpoczęły w korporacjach, a po profesjonalnym odświeżeniu trafiają do ponownej sprzedaży. Oferują parametry premium i niezawodność w cenie budżetowego sprzętu, stanowiąc doskonałą alternatywę dla nowych modeli. To świadoma inwestycja, która łączy znaczące oszczędności z dbałością o środowisko, gwarantując wydajność na lata.
Międzynarodowy Dzień Kobiet to dobry moment, aby przyjrzeć się praktykom wynagradzania na polskim rynku pracy. Z 'Raportu płacowego 2026' Hays Poland wynika, że kobiety częściej od mężczyzn deklarują brak satysfakcji z wynagrodzenia oraz rzadziej osiągają najwyższe przedziały płacowe. Jest to trend dotyczący zarówno ogółu specjalistów, jak i wynagrodzeń oferowanych na stanowiskach menedżerskich i dyrektorskich. Dane te jednoznacznie pokazują, że równość płac wciąż pozostaje wyzwaniem na polskim rynku pracy.
Wybór uczelni wyższej to dla wielu osób pierwsza poważna decyzja inwestycyjna. Nic dziwnego, że przed wysłaniem dokumentów kandydaci wnikliwie sprawdzają opinie o WSB-NLU oraz innych czołowych placówkach. Jednak w 2026 roku subiektywne komentarze na forach ustępują miejsca twardym danym. Najnowszy raport ELA (Ekonomiczne Losy Absolwentów), bazujący na systemie monitorowania losów absolwentów przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, rzuca nowe światło na wartość dyplomu z Nowego Sącza.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Blisko 60 procent studentów chce szukać zatrudnienia poza granicami naszego kraju. Żacy najchętniej trafiają na Wyspy Brytyjskie.
Ania Gawłowska i Asia Matylewska, studentki pedagogiki bydgoskiego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, już dwukrotnie podczas wakacji pracowały w angielskich pubach. - Kasa była niezła - 5 funtów za godzinę, warunki świetne. Oprócz wynagrodzenia dostawałyśmy niemałe napiwki. Mieszkałyśmy z innymi młodymi Polakami, więc utrzymanie dużo nie kosztowało. Do kraju przywiozłyśmy po kilka tysięcy złotych, co wystarczyło na miłe wakacje i studenckie życie przez kilka miesięcy. Po studiach planujemy od razu wyjechać. Tu nie mamy żadnych perspektyw. Nie ma na co czekać.
Tomek (nie chce podać nazwiska ani kierunku studiów, mówi tylko, że jest z Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej w Bydgoszczy): - Przecież to oczywiste, że trzeba wyjechać. W tym kraju dzieje się coraz gorzej. Kto jest mądry, zwiał już rok, dwa lata temu. Mnie zostały jeszcze dwa semestry nauki. A potem pakuję się i przeprowadzam się za granicą za pracą do Irlandii.
Od kilku miesięcy w Londynie pracuje bydgoszczanka Ania Tomaszewska, studentka piątego roku politologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Wzięłam dziekankę ofert pracy w Wielkiej Brytanii jest sporo. Chciałam się gdzieś zaczepić w Anglii. Udało się, bo super znam angielski. Przyjęli mnie jako sekretarkę w prywatnej firmie przewozowej. Tygodniowo zarabiam 260 funtów, czyli ponad 1500 złotych. Umówiłam się z moim pracodawcą, że wrócę do Polski, przez pół roku napiszę magisterkę, a etat będzie na mnie czekał. Mam nadzieję, że pracodawca dotrzyma słowa. Nie wyobrażam sobie pracy w Polsce - mówi.
Zdaniem studentów, nasz rynek pracy jest trudny, a oferta edukacyjna uczelni nie jest dostosowana do jego wymagań. Trudności młodzi ludzie dostrzegają przede wszystkim w fakcie, że pracodawcy oferują zbyt niskie zarobki. Uznają ponadto, że znalezienie interesującej pracy jest możliwe tylko poprzez znajomości. Dlatego też blisko 60 procent studentów deklaruje, że zamierza opuścić Polskę w poszukiwaniu pracy. Zdecydowana większość z nich wspomina o wyjeździe tymczasowym, na kilka lub kilkanaście miesięcy, maksymalnie na rok. Co dziesiąty zamierza zatrudnić się za granicą na stałe. Niezdecydowany jest co trzeci student, co oznacza, że także oni mogą wiązać swoją przyszłość z pracą poza Polską.
Już teraz zagraniczne oferty pracy cieszą się ogromnym zainteresowaniem w 'pośredniakach' na Pomorzu i Kujawach. Najwięcej osób skorzystało z propozycji EURES-u, czyli sieci współpracy publicznych służb zatrudnienia i ich partnerów na rynku pracy w krajach Unii Europejskiej oraz Norwegii, Islandii i Szwajcarii.
- Najczęściej za granicą chcą pracować absolwenci uczelni wyższych, którzy nie mogą w naszym regionie znaleźć zatrudnienia lub nie są zadowoleni z dotychczasowych warunków pracy. Są gotowi przekwalifikować się. Obecnie największe szanse u zagranicznych pracodawców mają inżynierowie budowlani, farmaceuci oraz opiekunowie osób starszych i niepełnosprawnych. Ofert pracy w budownictwie w Wielkiej Brytanii jest bardzo dużo - mówi Alicja Mazur, asystent EURES w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Toruniu.
Międzynarodowa organizacja studencka AIESEC, w ramach konkursu 'Pracodawca roku', zapytała studentów, gdzie chcieliby pracować po zakończeniu nauki. W badaniu wzięli udział żacy z 46 polskich uczelni. Dane ze szkół wyższych naszego regionu zebrał Uniwersytet Mikołaja Kopernika.
Od 1 maja 2004 roku do pracy w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szwecji wyjechało niemal pół miliona Polaków. Zdecydowana większość z nich znalazła zatrudnienie w gastronomii, handlu, ogrodnictwie i na budowach. Od 1 maja 2006 roku swoje rynki pracy otworzyły Hiszpania, Portugalia, Grecja i Finlandia.
Małgorzata Wąsacz
Środa, 10 maja 2006
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
