Holenderski rynek pracy od lat pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych kierunków dla polskich fachowców. Jednak w 2026 roku samo doświadczenie to za mało - liczy się wąska specjalizacja. Sprawdzamy, w jakich zawodach zapotrzebowanie jest największe i jak przygotować się do rekrutacji, by uzyskać najlepsze warunki finansowe.
Firmy znajdują się w momencie transformacji - organizacyjnej, strukturalnej i cyfrowej, napędzanej m.in. przez rozwój sztucznej inteligencji. W konsekwencji zachodzi ewolucja pożądanych profili kompetencyjnych pracowników, od których coraz częściej oczekuje się połączenia umiejętności twardych i miękkich z technologiczną biegłością.
Na rynku pracy 2026 kluczem do sukcesu będzie szybkie uczenie się i elastyczna adaptacja do zmian - wynika z dziś opublikowanego raportu ManpowerGroup 'Raport płacowy 2026.
Zmiana zawodu, podniesienie kwalifikacji albo wejście na rynek pracy po przerwie często zaczyna się od jednego pytania: jaki kurs zawodowy będzie realnie przydatny, a nie tylko 'ciekawy'? Wiele osób odczuwa w tym momencie napięcie związane z kosztami, ryzykiem pomyłki i presją czasu. Dochodzą do tego wątpliwości zdrowotne, rodzinne i organizacyjne: czy dam radę pogodzić naukę z pracą, czy kierunek nie okaże się zbyt obciążający, czy po szkoleniu rzeczywiście pojawią się oferty. Dobrze dobrany kurs nie musi być rewolucją, ale powinien być świadomą decyzją opartą na danych, możliwościach i ograniczeniach. Poniżej znajdziesz uporządkowany sposób myślenia, który pomaga wybierać szkolenie w zgodzie z rynkiem pracy i z własną sytuacją.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin
Od 1 lipca 2007 r., czyli od momentu, gdy PIP przejęła od tzw. policji pracy obowiązek kontrolowania legalności zatrudnienia, liczba takich kontroli wzrosła o 64 proc. Inspekcja wszczęła postępowania wobec 2 tys. pracodawców oraz 1,2 tys. osób wykonujących nielegalnie pracę.
Wystosowała też do firm ponad 11 tys. wniosków i poleceń, dotyczących blisko 100 tys. osób, wobec których złamano przepisy o legalności zatrudnienia. W efekcie w 2007 roku 31,6 tys. pracowników, którzy byli zatrudnieni na podstawie umów cywilnoprawnych lub na czarno, otrzymało umowy o pracę. W porównaniu z 2006 rokiem liczba ta wzrosła o 143 proc.
Z przekazania nowego obowiązku PIP powinni być zadowoleni pracownicy i pracodawcy. Pierwsi uzyskali skuteczniejszą ochronę, a drudzy pewność, że będzie ich sprawdzał jeden inspektor, a nie dwóch - mówi Andrzej Langer, członek Rady Ochrony Pracy i ekspert NSZZ Solidarność.
W ubiegłym roku pod kątem legalności zatrudnienia PIP skontrolowała ponad 12 tys. firm, które zatrudniały łącznie ponad 800 tys. osób. Inspektorzy wykryli nieprawidłowości aż u 53 proc. pracodawców. Na przykład 2,2 tys. firm nie zgłosiło w ubiegłym roku pracowników do ubezpieczenia społecznego. Z tego powodu do ZUS nie wpłynęły składki 3 tys. pracowników na łączną kwotę 12 mln zł. Z kolei 8 proc. kontrolowanych firm zatrudniało pracowników bez potwierdzenia na piśmie umowy o pracę, czyli na czarno.
Najlepszym sposobem na walkę z szarą strefą nie jest karanie, ale realna zachęta - mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
Podkreśla, że w tym przypadku konieczne jest obniżenie pozapłacowych kosztów pracy, bo nawet zwolnienie z konieczności przestrzegania części uprawnień pracowniczych, nie zachęci firm do potwierdzania na piśmie stosunku pracy.
Od roku inspektorzy pracy sprawdzają też, czy byli bezrobotni i ich pracodawcy informują urzędy pracy o podjęciu zatrudnienia (przyjęciu do pracy). Ubiegłoroczne kontrole wykazały, że obowiązku tego nie dopełniło ponad 2 tys. bezrobotnych i 1,6 tys. pracodawców. Dodatkowo 42 proc. spośród skontrolowanych firm nie odebrało od pracowników oświadczeń o niepozostawaniu w rejestrze bezrobotnych. W rezultacie ponad 1 tys. byłych bezrobotnych już po podjęciu pracy otrzymywało zasiłek.
Źródło: Gazeta Prawna, za: wp.pl
Wtorek, 01 lipca 2008
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
