Cześć! Mam na imię Yeva, mam 20 lat, mieszkam w Polsce i studiuję na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Niedawno rozpoczęłam staż w dziale PR międzynarodowej marki technologicznej SOFTSWISS.
Automatyzacja prostych procesów przez AI oraz presja na efektywność kosztową transformują strukturę zatrudnienia w polskim sektorze usług dla biznesu. Centra zlokalizowane w Polsce coraz rzadziej realizują transakcyjne procesy biznesowe, co skutkuje spadkiem tzw. wolumenowych projektów rekrutacyjnych.
Przedstawiciele IT należą do największych optymistów wśród polskich pracowników. To grupa, która deklaruje najlepszą równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, jeden z najwyższych poziomów zaufania do przełożonych oraz silne przekonanie, że w razie potrzeby szybko znajdzie nową pracę spełniającą oczekiwania.
Coraz częściej okazuje się, że o wyniki firmy nie walczy się wyłącznie strategią, lecz także energią, z jaką zespół wchodzi w codzienne zadania. Dobre nastawienie pracowników nie bierze się z 'motywacyjnych' haseł, tylko z konkretnych warunków, które pozwalają dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne bez poczucia winy. Pracodawca, który umie zauważyć przeciążenia i reagować zanim przerodzą się w absencję lub wypalenie zawodowe, buduje stabilniejszy, bardziej efektywny zespół. Zajrzyjmy więc, co realnie działa, gdy celem jest zadbać o zdrowie i samopoczucie pracowników w sposób mądry, praktyczny i naturalny.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Bądź na bieżąco z rynkiem pracy
Wysyłając formularz akceptujesz regulamin

Cześć! Mam na imię Yeva, mam 20 lat, mieszkam w Polsce i studiuję na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Niedawno rozpoczęłam staż w dziale PR międzynarodowej marki technologicznej SOFTSWISS. Łącząc pracę ze studiami, mogę szczerze powiedzieć, że ten okres mojego życia jest pełen nowych doświadczeń i nieustannego rozwoju. Studiuję marketing cyfrowy,
a w pracy jako stażystka PR zajmuję się pisaniem informacji prasowych oraz wspieraniem menedżerów PR w ich codziennych zadaniach. Dziś postanowiłam podzielić się moimi doświadczeniami z kilku ostatnich miesięcy. Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia pomogą innym na początku ich drogi zawodowej. Dlatego zaczynam mój Dziennik Stażystki!
Kiedy ktoś mówi ci, że to, co studiujesz, może mieć niewiele wspólnego z tym, co będziesz robić
w pracy, zazwyczaj trudno w to uwierzyć. Przynajmniej ja tak miałam. Wiedziałam, że nie jestem jeszcze ekspertką, ale byłam przekonana, że jestem gotowa na pierwsze spotkanie z zespołem. Rzeczywistość szybko zweryfikowała moje wyobrażenia. Podczas pierwszych rozmów prawie niczego nie rozumiałam. Skróty takie jak SoV, GGR, REG, FTD czy ABM brzmiały jak przypadkowe słowa w zupełnie obcym języku. Wydawało mi się, że teoria z uczelni i kilka dodatkowych kursów to magiczna pigułka, która z dnia na dzień uczyni ze mnie specjalistkę.
Okazało się jednak, że praca wymaga czegoś zupełnie innego. Czy potrafisz swobodnie rozmawiać
z ludźmi i szczerze powiedzieć im, kiedy czegoś nie rozumiesz? Czy jest ci komfortowo zadawać nawet 'głupie' pytania na początku kariery? Czy potrafisz stawić czoła lękowi przed tym, że wyjdziesz na niedoświadczoną - niezależnie od tego, czy piszesz kod, przygotowujesz komunikat prasowy, czy tworzysz tekst, taki jak ten? Jako osoba dopiero zaczynająca karierę odkryłam kilka zasad, które pomogły mi się odnaleźć w nowej rzeczywistości i chętnie pomogę każdemu, kto dopiero wkracza na ścieżkę zawodową.

Na początku teoria w ogóle mi nie pomagała, zwłaszcza podczas spotkań. Czułam się totalnie zagubiona i myślałam, że cała moja uniwersytecka wiedza jest bezużyteczna. Wszystko zmieniło się, gdy dostałam pierwsze samodzielne zadanie. Patrząc na pusty dokument, zrozumiałam, że te wszystkie 'nudne podstawy', takie jak struktura informacji prasowej czy zasady określania grupy odbiorców, to nie przypadkowe 'dodatkowe umiejętności'. To praktyczne narzędzia, dzięki którym powstaje coś spójnego i wartościowego zamiast chaosu. A im bardziej jesteś ciekawy świata, tym łatwiej pracować, bo ciekawość zamienia teorię w realne myślenie.
Jak wspomniałam, podczas pierwszych spotkań prawie niczego nie rozumiałam. Najgorsze było to, że byłam przekonana, że powinnam rozumieć wszystko od razu - wszystkie terminy, plany, kampanie, wskaźniki. W mojej głowie brak wiedzy oznaczał 'jestem niewystarczająco dobra'.
Dla moich współpracowników było jednak oczywiste, że jako stażystka nie mogę znać jeszcze całej branżowej specyfiki. Mimo to bałam się pytać, żeby nie wyjść na niekompetentną. Na szczęście zespół stworzył tak życzliwą i wspierającą atmosferę, że zrozumiałam, iż nie ma nic złego
w zadawaniu pytań.
Tak odkryłam, że jedną z najlepszych rzeczy na starcie kariery jest… pytanie. Jeszcze lepiej jest najpierw spróbować znaleźć odpowiedź samodzielnie, a dopiero potem potwierdzić ją
u specjalisty. To oszczędza czas i jest przejawem samodzielności. Więc nie bój się błędnych odpowiedzi - bój się tylko nie pytać wcale.

Po pierwszym miesiącu poczułam się pewniej i mój głos nie drżał już tak bardzo, kiedy coś mówiłam. Zaczęłam przedstawiać pomysły, które uważałam za świeże i przydatne. Nie byłam pewna, czy spodobają się zespołowi, ale dzieliłam się nimi mimo wszystko - bo spośród miliona pomysłów zawsze znajdzie się jeden trafiony. Nie każdy mój pomysł dało się wdrożyć, ale wszystkie zostały przyjęte pozytywnie. Dzielenie się nowo zdobytą wiedzą, proponowanie rozwiązań, zgłaszanie się po dodatkowe zadania - to wszystko działa na korzyść.
Proaktywność jest ważna nie po to, żeby komuś zaimponować, ale dlatego, że osoba£ ze 'świeżym spojrzeniem' często widzi to, czego inni nie dostrzegają. A współpracownicy zauważą, że zależy ci na wspólnym efekcie. To właśnie wtedy przestałam czuć się jak 'ta nowa' i zaczęłam czuć się częścią zespołu.
Najbardziej odczułam to podczas mojego pierwszego wywiadu do projektu. Byłam zestresowana, próbowałam uważnie słuchać i jednocześnie prowadzić rozmowę w naturalny sposób, nie pomijając niczego ważnego. Po zakończeniu wysłałam wersję roboczą i poprosiłam o opinię, bo zależało mi, by wiedzieć, jak wypadłam, czy zadawane pytania miały sens i co mogłabym poprawić. Odpowiedź wcale nie była stresująca - była konkretna, rzeczowa, a przy tym niezwykle życzliwa. Co zaskoczyło mnie jeszcze bardziej, również zostałam zapytana o opinię. Nagle nie czułam już, że 'starszy pracownik recenzuje stażystkę'. To były dwie osoby tworzące coś razem. W tym momencie naprawdę poczułam się częścią zespołu - nie kimś, kto tylko wykonuje polecenia, ale kimś,
czyj głos i spojrzenie mają znaczenie.
Najważniejszy wniosek tak naprawdę nie był mój. W pierwszym miesiącu pracy jako stażystka PR byłam jednocześnie bardzo podekscytowana i przerażona absolutnie wszystkim. Bałam się popełniać błędy, bałam się pytać, a napisanie pierwszego komunikatu prasowego kosztowało mnie wiele nerwów. Pewnego wieczoru rozmawiałam z przyjaciółką, która również zaczęła swoją pierwszą pracę, i powiedziała, że czuje dokładnie to samo. Śmiałyśmy się, a potem obie zdałyśmy sobie sprawę z prostego faktu: kiedy coś jest jednocześnie inspirujące i odrobinę straszne, to zwykle znaczy, że to właściwy krok. Ten strach wiąże się z rozwojem. Idź do przodu,
a każdy kolejny krok uczyni cię odważniejszym. To działa.
Dziś czuję, że jestem we właściwym miejscu. Nadal czasem boję się nowych zadań, ale wiem już, co oznacza ten strach - to moment tuż przed rozwojem. Im większe wyzwanie, tym więcej mnie uczy. Te pięć lekcji nie sprawiło, że moja pierwsza praca stała się łatwa czy idealna, i szczerze mówiąc, cieszę się z tego. Sprawiły, że stała się prawdziwa.
Jeśli zaczynasz swoją pierwszą pracę i czujesz jednocześnie ekscytację, zagubienie i lekki niepokój - nie panikuj. To normalne na początku. Z każdym dniem będzie łatwiej.
Materiał partnera.
Piątek, 13 lutego 2026
© 1998-2025 JOBS.PL SA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
